Pojedynek dwóch kandydatów do nagrody MVP potoczył się dokładnie tak, jak mogliśmy sobie tego życzyć – dwa znakomite indywidualne występy, walka do ostatnich sekund i dość zaskakujący rezultat. W międzyczasie Giannis całkiem przypadkowo posłał Hardena na parkiet.

 

Nie za pomocą crossovera czy plakatu – James przeżył prawdziwy knockdown, po którym szybko się pozbierał, ale, jak przyznał po meczu: bolało jak cholera.

Jeśli pomyśleliście, że jest to jakiś sposób na powstrzymanie Hardena – nic z tego. The Beard zaaplikował Bucks 42 punkty, koniec końców to jednak Giannis i spółka cieszyli się w Houston z wygranej.

Czytaj także: Kuzma wykręca career-high w 3 kwarty!