Jedyny mecz rozgrywany w tym sezonie w Europie nie zawiódł. Washington Wizards i New York Knicks zgotowali kibicom w Londynie nie lada widowisko, zakończone w nieco kontrowersyjnych okolicznościach.

 

Na 3 sekundy przed końcem Wizards przegrywali jednym punktem. Piłka, jak można było się tego spodziewać, powędrowała w ręce Bradleya Beala (26pkt). Ten szybko oddał ją jednak do Thomasa Bryanta, który dokończył sprawę z pomocą…obrońców Knicks.

Pamiętajcie, że pod tym linkiem mamy dla Was kod na dodatkowe -20% na Nike.com!

Na pierwszy rzut oka kontrowersyjna sytuacja, po obejrzeniu jej na powtórce szybko staje się jednak jasna. Trier wybił piłkę, gdy ta zaczęła już opadać i tym samym nie uchronił Knicks od bolesnej porażki. Bolesnej, bo ekipa Davida Fizdale’a prowadziła w tym meczu już 19 punktami. W czwartej kwarcie Nowojorczykom udało się zdobyć zaledwie 11 oczek – w efekcie przegrali oni po raz trzynasty w 14 ostatnich meczach i tylko Cleveland Cavaliers mogą ,,pochwalić się” równie złą serią wśród ekip ze Wschodu. Co ciekawe, jedyne zwycięstwo obu drużyn w ostatnich 14 pojedynkach przypadło na mecz z Los Angeles Lakers.

Nie są to łatwe dni dla kibiców w NY.

Czytaj także: Ważna wygrana Lakers, świetny Kuzma!