Po ponad tygodniu milczenia, Kevin Durant wyszedł do dziennikarzy, jednak nie była to miła rozmowa. Warriors pokonali San Antonio Spurs 41 punktami, ale mało kogo wśród przedstawicieli mediów obchodziło to, co działo się na parkiecie.

 

Nic dziwnego – czwartek to dzień trade deadline, a Kevin Durant od lat jest jednym z najgorętszych nazwisk w transferowej dyskusji. Nikt rzecz jasna nie czeka na dzisiejszą wymianę z jego udziałem – każdy raczej doszukuje się powiązań między przyszłością zawodnika, a obecnymi ruchami Knicks, Mavericks, czy Clippers.

Dla Duranta kolejna gadka na temat plotek transferowych to już za wiele.

Podczas medialnej ciszy Duranta, Ethan Sherwood Strauss z The Athletic napisał tekst, który odbił się w środowisku szerokim echem, o tym, że Durant planuje opuścić Golden State i grać dla New York Knicks.

Nie umknęło to uwadze 2-krotnego MVP Finałów.

Zaczęło się od krótkich wymian uprzejmości z kilkoma reporterami, którzy wybili się z tłumu.

Reporter: Nie rozmawiałeś z nami jakiś czas. Coś chodzi ci po głowie, czy to przypadek?

KD: Czemu pytasz

Reporter: Bo zazwyczaj mówisz.

KD: Nie miałem potrzeby rozmawiać przez kilka ostatnich dni.

Reporter: Czy masz na myśli coś konkretnego?

KD: Nie.

Reporter: Czy ma to coś wspólnego z dyskusją na temat okienka transferowego?

KD: Wy będziecie prowadzić tę dyskusję. Ja nie myślę o takich rzeczach. To wasza praca.

 

To, oczywiście, była tylko cisza przed burzą.

Reporter: To oczywiste, że jesteś w środku całej konwersacji. Czy dotyka cię ona w tym roku bardziej niż zwykle? Jest głośniejsza?

KD: Jest niepotrzebna. Masz kolesia takiego jak Ethan Strauss, który wypisuje swoje opinie i ubiera je w słowa tak, żeby wyglądały, jakby pochodziły ode mnie Przychodzi tutaj, nie gada z nikim i notuje takie rzeczy. A Wy dziwicie mi się, że nie chcę rozmawiać na te tematy. Nic nie łączy mnie z Knicks. Nie wiem kto stoi za wymianą Porzingisa. To nie miało ze mną nic wspólnego. Chcę grać w kosza. Przychodzicie tu każdego dnia i pytacie mnie o rynek transferowy, pytacie o to moich kolegów, trenerów, podkręcacie fanów. Dajcie nam grać. Tylko o to mi chodzi. A teraz, kiedy nie chcę rozmawiać, problem jest ze mną. Proszę cię stary. Dorośnijcie. Tak, ty też [spojrzenie na Straussa]. Dorośnij. Przychodzę tutaj każdego dnia i pracuję. Nie robię żadnych problemów. Gram, lub staram się grać tak jak należy. Staram się być jak najlepszy. W czym jest problem? Co ja wam zrobiłem?

Reporter: Nie rozmawiasz. Nie rozmawiasz z nami.

KD: No i? Kim ty jesteś? Dlaczego miałbym z tobą rozmawiać? Pomoże mi to stać się lepszym zawodnikiem? Nie. Nie czuję potrzeby rozmowy.

Reporter: Zazwyczaj nie jesteś zbyt cicho. Dzielisz się z nami swoją opinią. Dlatego każdy chce wiedzieć co się dzieje. Wszyscy dostajemy pytania od fanów w stylu: ,,Co jest z Kevinem?”  i odpowiadamy w kółko – gra świetnie, ale nie chce z nami gadać.

KD: Bo wam nie ufam. Za każdym razem kiedy coś powiem, przekręcacie to i wkładacie mi w usta. A teraz, kiedy nie mówię, to problem. Chcę tylko grać. Iść do sali i do domu. To wszystko. Czy to problem?

Na pytanie o sam mecz, zadane już nieco na siłę, KD opuścił salę konferencyjną.

Czytaj także: Wizards oddali Otto!