Rozgrywający Golden State Warriors przyznał kilka dni temu, że nie wierzy w lądowanie na księżycu. Jego komentarz nie przeszedł bez echa – do swojej siedziby zaprosiła go NASA, a dziś Sacramento Kings postanowili unaocznić Stephenowi jak wyglądało owe lądowanie.

 

Curry sprostował swoją wypowiedź i przyznał, że żartował, ale z zaproszenia od NASA i tak skorzysta. Wczoraj Sacramento Kings udowodnili, że na żartach znają się bardzo dobrze i podczas przedstawienia Warriors wyemitowali na telebimie…zapis z lądowania.

 

Teraz Curry ma już pewność.

Czytaj także: Wymiana, która nie doszła do skutku!