Boston Celtics po raz drugi w ciągu kilku dni rozprawili się z Detroit Pistons. Kibice w TD Garden mieli okazję obejrzeć niezwykłe widowisko, a jego głównym aktorem był Kyrie Irving, który czarował obrońców rywali w swoim stylu.

 

I choć do swoich dynamicznych akcji zdążył nas już przyzwyczaić, niektóre z nich nadal wyglądają jak żywcem wyjęte z planu filmowego Uncle Drew.

Czy ktoś w lidze może równać się z Kyriem pod tym względem? Steph, Kemba?

fot. Rick Osentoski-USA TODAY Sports
Czytaj także: Przebudzenie Thunder?