Mało brakowało, a PJ Tucker stałby się antybohaterem dzisiejszego wieczoru dla Houston Rockets i zepsuł wybitny występ Jamesa Hardena. Dlaczego? Na minutę przed końcem 33-latek popełnił błąd, o którego nie podejrzewalibyśmy nawet debiutanta. Prawdę mówiąc – do teraz nie wiemy, co wydarzyło się na parkiecie w MSG.

 

Alonzo Trier trafia rzut osobisty, Knicks przegrywają już tylko 3 punktami i mają minutę na odrobienie strat. PJ Tucker postanawia im to nieco ułatwić i…eskortuje piłkę, by ta trafiła do Noaha Vonleh’a.

Pierwsze, co przychodzi nam na myśl to:

Jak Mike D’Antoni (spójrzcie na niego podczas akcji Tuckera) próbował wytłumaczyć swojego zawodnika po meczu?

Na szczęście dla Tuckera Rockets wygrali to spotkanie, a James Harden wyrównał rekord Kobego Bryanta w MSG. Internet, jak zwykle, pozostał jednak w tej sytuacji niezastąpiony.

 

Czytaj także: Koniec Grit&Grindu w Memphis?!