W niemal każdej drużynie, w jakiej pojawiał się po odejściu z Bostonu, wzbudzał kontrowersje. Trudno jednak odmówić mu wkładu w wyniki drużyny, kiedy sezon wkracza w decydującą fazę.

 

Rok temu po sezonie regularnym, w którym wszyscy spisywali go na stratę, Rondo poprowadził Bulls do dwóch zwycięstw nad Boston Celtics w TD Garden w pierwszej rundzie play-offs. Z dalszej rywalizacji wykluczyła go kontuzja – Bulls przegrali 4 kolejne spotkania i odpadli, a z trójki Butler-Wade-Rondo w Chicago nie został nikt.

Dziś New Orleans Pelicans, jako jedyna drużyna pierwszego dnia PO wygrała mecz na wyjeździe, a wkład Rajona był nie mniejszy niż Anthony’ego Davisa, o którym pisaliśmy w pomeczowej relacji.

17 asyst w swoim 97. występie w play-offs w karierze. Nauka wyniesiona z Bostonu, gdzie miał okazję grać na każdym szczeblu fazy pucharowej nie poszła w las – 32-letni dziś rozgrywający wie jak kierować drużyną, kiedy liczy się to najbardziej. W niemal każdym zespole, w jakim miał okazję grać, nazywano go ,,drugim trenerem” i faktycznie, na parkiecie często zachowuje się tak, jakby to on wymyślał wszystkie zagrywki.

Nie wiemy kto wyjdzie zwycięsko z tej serii – wiemy jednak, że póki obie drużyny będą starały wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności – my chcemy oglądać ją jak najdłużej.

Grzegorz Kordylas
fot. Oregon Live/Twitter
Czytaj także: Dominacja Sixers!