Chyba wszyscy są co do tego zgodni – jeśli Ben Simmons poprawi grę na półdystansie i dystansie, 76ers mogą być nie do zatrzymania. Wie o tym także sam zainteresowany, który tego lata nie próżnuje.

Ben zrezygnował z występów w Mistrzostwach Świata w barwach Australii, by przygotować się do nowego sezonu. Udany początek kariery w jego wykonaniu, Sixers nagrodzili 5-letnim kontraktem wartym 170 milionów dolarów. No to Simmons zrobi teraz wszystko, żeby się odwdzięczyć.

76ers stracili w tym okienku Jimmy Butlera, podpisali jednak nowy kontrakt z Tobiasem Harrisem, a na dodatek ekipę z Pensylwanii wzmocnił Al Horford, który tym samym osłabił ,,sąsiadów” z Bostonu.

Według wielu, w tym wymienionego wyżej Harrisa, Sixers są głównymi kandydatami do przejęcia po Raptors schedy na Wschodzie. Jeśli Simmons już w tym sezonie wdroży do swojego repertuaru powyższe zagrania, tym samym ściągając na siebie obrońców także przed obwodem, będzie to jeszcze bardziej prawdopodobne.

fot. YouTube
Czytaj także: Popovich musi sięgnąć po rezerwy!