Szaleństwo związane z LeBronem w Los Angeles to nie żarty. Dawno już nie słyszeliśmy na trybunach Staples Center takiej ekscytacji, a od czasów Kobe Bryanta nie było w LA zawodnika, który zjednałby sobie uwielbienie tak wielu kibiców. Jamesowi udało się to zanim jeszcze postawił stopę na parkiecie – później było już tylko lepiej.

 

Jak Staples przywitało LeBrona?

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

To jednak nic w porównaniu z reakcjami na kolejne udane akcje Jamesa:

Drugi mecz LeBrona w barwach LA wypadł lepiej niż debiut – James spudłował tylko raz na 6 prób i zakończył mecz z 13 punktami na koncie. Na parkiecie spędził jednak zaledwie 15 minut, a Lakers przegrali z Nuggets po raz drugi w przeciągu kilku dni.

Dla fanów w LA nie zrobiło to jednak większej różnicy – wreszcie mieli okazję zobaczyć Króla w ich ukochanej hali.

Ostatni mecz presesason w wykonaniu Lakers w nocy z czwartku na piątek. Przeciwnikiem – Sacramento Kings.

PS. Co James robił w szatni przed meczem? Oglądał mecz Cavs.

Czytaj także: Zapowiedź sezonu: Charlotte Hornets!