Pierwsze triple-double turnieju od 22 lat, pobicie rekordu punktowego i akcje, które można oglądać w nieskończoność. Ostatni dzień fazy grupowej Eurobasketu przyniósł nam wiele wrażeń i kolejne top5 z graczami NBA (ale nie tylko) w rolach głównych.

 

Wydarzeniem dnia było oczywiście wskoczenie Pau Gasola na pierwsze miejsce listy najlepszych strzelców w historii Eurobasketu. Nie była to jednak jedyna historyczna chwila. Andrei Mandache, którego niezwykłe podanie możemy podziwiać w piątej akcji wczorajszego zestawienia, popisał się pierwszym triple-double turnieju od 1995 roku. Wtedy to zawodnik Bulls popisał się 15 punktami, 12 zbiórkami i 11 asystami w meczu przeciwko Finlandii. Aż 22 lata musieliśmy czekać więc na kolejną taką linijkę. Mandache wykręcił 14 punktów, 11 asyst i 10 zbiórek i było to niejako pocieszenie dla niego i rumuńskich kibiców po kompletnie nieudanej fazie grupowej, w której Rumuni występowali w roli gospodarza i przegrali wszystkie pięć spotkań.

Obecność w zestawieniu Kristpsa Porzingisa to już tradycja. Z akcji Łotysza śmiało moglibyśmy stworzyć osobne TOP10 fazy grupowej. Równie efektownym wsadem popisał się Dario Saric, a zestawienie zamyka no-look alley-oop Rodrigueza do Hernangomeza. Było na co popatrzeć.

Na szczęście to nie koniec emocji i nie koniec zestawień top5. Już jutro rozpoczynamy 1/8 finału. Match-upy, które czekają nas w ten weekend możecie sprawdzić tutaj.

Grzegorz Kordylas
fot. FIBA
Czytaj także: Isaiah Thomas w ogniu pytań podczas konferencji w Cleveland!