Lepszej rywalizacji w pierwszej rundzie nie mogliśmy sobie wymarzyć. Dwóch najbardziej efektownych rozgrywających w lidze naprzeciw siebie i seria, która właśnie zrobiła się wyrównana. Russell Westbrook, po dwóch meczach znoszenia upokorzeń, powstał z kolan i rozświetlił halę w meczu numer 3.

 

W pamięć zapadła nam zwłaszcza jedna sytuacja. Na początku trzeciej kwarty Blazers wzięli się za odrabianie strat. Lillard szybkim krokiem chciał ominąć Stevena Adamsa i skończyć akcję spod obręczy. Nadział się jednak na blok. Potężny.

Russ oczywiście nie mógł odpuścić sobie trash talkingu, zwłaszcza, że w kolejnej akcji wymusił na Damianie faul i zdobył na Thunder kolejne punkty.

Czego chcieć więcej – chyba tylko tego, żeby ta seria trwała jak najdłużej.

Więcej o Game 3 pisaliśmy TUTAJ.

fot. Zach Beeker
Czytaj także: Celtics o krok od drugiej rundy