Serbsko-słoweńskie show mieliśmy okazję obejrzeć w końcówce meczu Mavericks-Nuggets. Kiedy wydawało się już, że wsad 20-letniego Doncica będzie w kółko powtarzany przez cały dzień, Nikola Jokic skradł mu show i zapewnił Denver 45. zwycięstwo w tym sezonie.

 

Jeśli brać pod uwagę okoliczności, nic nie było wczoraj po stronie podopiecznych Ricka Carlisle. Linie lotnicze odwołały środowy lot do Denver, w związku z czym Mavericks przylecieli do Kolorado dopiero w czwartek rano. Wyjazdowy mecz z drugą drużyną Zachodu po takich przygodach nie napawał optymizmem – a mimo tego to właśnie przyjezdni mieli więcej energii i przez większość czasu utrzymywali się na prowadzeniu. Przez sporą część drugiej połowy ich przewaga oscylowała wokół 10 punktów, jednak Nuggets udało się dogonić rywali, głównie dzięki znakomitej postawie Paula Millsapa (33pkt).

Mało kto mówi dziś jednak o tym, co działo się przez pierwsze 47 minut i 50 sekund tego meczu. Po upływie tego czasu, Luka Doncić wykorzystał małe zamieszanie w kryciu (Gary Harris uciekł bronić na obwód) i pewnym krokiem minął Masona Plumlee. Kiedy 29-letniego centra podbiegł wspomóc w obronie Millsap, Doncić nie przestraszył się, tylko zapakował nad jednym i drugim, wyprowadził Dallas na prowadzenie i stanął na linii osobistych.

Tam spudłował jednak swój rzut i Mavs musieli zadowolić się jednopunktową zaliczką przed decydującą akcją tego meczu. Na nieco ponad 4 sekundy przed końcową syreną piłkę zza linii wyprowadzali gospodarze. Chwilę później znalazła się ona w rękach Nikoli Jokica, który zniszczył piękny sen Luki i trafił jedną ręką nad Dwightem Powellem, po czym w pomeczowym wywiadzie pochwalił Kanadyjczyka za świetną postawę w defensywie. Savage.

Pozostaje tylko żałować, że wraz z końcem sezonu regularnego skończą się popisy Luki Doncica w tych rozgrywkach. Patrząc na ambicje i głód Mavericks, całkiem możliwe jednak, że będzie to jeden z nielicznych sezonów w karierze Słoweńca, w którym będzie miał okazję odpoczywać wiosną.

fot. David Zalubowski/Associated Press
Czytaj także: Drugie triple-double w karierze Irvinga!