Houston Rockets zaskoczyli Golden State Warriors w ich własnej hali i rozegrali jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie. W czwartej kwarcie zatrzymali mistrzów NBA na 12 punktach i wyrównali stan serii. My wracamy jednak do pierwszej kwarty, w której wydarzyło się coś równie spektakularnego.

 

W meczu numer 3, James Harden dawał sobie rzucać trójki sprzed twarzy i wiadomo było, że musi odpowiedzieć, jak na głównego kandydata na MVP przystało.

W razie, gdyby zwycięstwo nad Warriors w ich własnej hali nie wystarczyło, James zadbał o dodatkowe wrażenia:

Ktoś wie, czy z Draymondem wszystko w porządku?

Czytaj także: NBA wybrała najlepszych debiutantów!