O tym, ile znaczy Vince Carter dla fana NBA, mówić nie trzeba. Jednak to, co 40-latek wyczynia w swoim 19. sezonie w NBA przechodzi pojęcie nawet najbardziej zagorzałych fanów jego talentu!

 

Jeszcze niedawno pisaliśmy o jego perfekcyjnym występie przeciwko Milwaukee Bucks, w którym trafił wszystkie 8 rzutów z gry, w tym sześć trójek. Nie był to z resztą pierwszy raz, kiedy Carter zostawił nas w tym sezonie z otwartymi ze zdumienia ustami. Niemal w każdym meczu z jego udziałem możemy liczyć na zagranie rodem z lat 90. – nieważne, czy chodzi o blok, wsad, czy efektowne podanie do któregoś z partnerów.

Wczoraj, podczas rozgrzewki przed meczem z New Orleans Pelicans, Carter został utrwalony na video w prawdopodobnie najlepszym możliwym momencie. Po trafieniu z połowy boiska, były król Slam Dunk Contest zbiera piłkę i…jak gdyby nigdy nic pakuje ją do kosza przekładając między nogami. Z resztą, sami zobaczcie:

https://www.youtube.com/watch?v=eJl5n6M0ZwU

Vince to jeden z najlepszych przykładów przygotowania fizycznego i dbania o zdrowie w lidze NBA. Podczas gdy reszta czterdziestolatków odpoczywa sobie wygodnie na koszykarskiej emeryturze, lub pracuje w telewizji, my wciąż na nowo przeżywamy Vinsanity, jakby to był rok 2000.

Nigdy się nie zmieniaj, Vince!

Czytaj także: Comeback spod znaku Huskies!
fot. Fernando Medina
Grzegorz Kordylas