Golden State Warriors musieli dokończyć mecz numer 5 bez Kevina Duranta i choć nawet bez niego mają potężną siłę ofensywną, wyraźnie widać, że w tych play offach reszta drużyny mocno polega na KD. Game 5 udało się wygrać – co dalej?

 

W trzeciej kwarcie dzisiejszego spotkania, KD oddał rzut nad Imanem Shumpertem, po czym złapał się za łydkę, a Oracle Arena na chwilę zamarło.

Po zejściu do szatni lekarze momentalnie wykluczyli najgorsze – to nie kontuzja ścięgna Achillesa. KD nadwyrężył łydkę i dziś popołudniu przejdzie kompleksowe badania, jednak Steve Kerr już poinformował nas, że występ Duranta w meczu numer 6 stoi pod dużym znakiem zapytania. Skrzydłowy Dubs spędzał w tej serii średnio 45 minut na parkiecie, rzucając 33 punkty na mecz – nie da się ukryć, że Golden State Warriors mają ogromny problem.

Pod nieobecność Duranta do pierwszej piątki najprawdopodobniej zawita Kevon Looney, który dał dziś znakomitą zmianę i śmiało można powiedzieć, że uratował dla Warriors ten mecz.

Czy Dubs bez Duranta są w stanie wytrzymać natarcie Rockets?

fot. The Big Lead
Czytaj także: Bucks wykonali zadanie. To było zbyt proste