Wszyscy zapamiętamy lato 2016 jako moment, w którym Kevin Durant zmienił obliczę ligi dołączając do Golden State Warriors. Tymczasem Kobe Bryant wyjawił ostatnio, że tamten okres mógł być jeszcze bardziej legendarny – Dubs mieli ofertę także dla niego.

 

Bryant przyjaźni się z Generalnym Menedżerem Warriors, Bobem Myersem. Podczas ostatniego The HoopsHype Podcast przyznał, że zanim do Golden State dołączył Kevin Durant, Warriors ,,dla żartów” zapytali go o powrót na parkiet:

Znam Boba Myersa od zawsze. Pamiętam, jak szedł na swój egzamin prawniczy! Kiedyś bywaliśmy ze sobą przez cały czas. Podczas mojego ostatniego All-Star Game mieliśmy okazję trochę pogadać. Zatrzymaliśmy się w tym samym hotelu, a ja wreszcie miałem okazję pogratulować mu wszystkich osiągnięć. Wtedy on powiedział: Hej, jeśli jest jakakolwiek szansa, że zmienisz zdanie i wrócisz na kolejny rok, zawsze możesz przyjść i zagrać z nami. Ale to była tylko taka ironia.

Ostatecznie do Warriors powędrował KD, po czym dwa razy z rzędu zdobył nagrodę Finałów. Bryant nie żałuje, że zdania nie zmienił – na sportowej emeryturze radzi sobie świetnie i póki co nie planuje powrotu do NBA w jakiejkolwiek roli:

Jestem naprawdę szczęśliwy i uwielbiam to, co robię. Lubię przychodzić do biura, wchodzić do studia, pisać, edytować, budować. Uwielbiam zbierać kreatywnych ludzi i dawać im swobodę tworzenia. Kocham to co robię więc nie, nie wróciłbym do NBA.

Nam pozostaje tylko cieszyć się, że Bryantowi w życiu biznesowym idzie tak dobrze, jak na parkiecie.

Grzegorz Kordylas
fot. NBA
Czytaj także: Lakers temperują Balla i Kuzme