Czyżby Steve Kerr nie był usatysfakcjonowany ze swojej ławki rezerwowych? Na pewno jest, ale przecież zawsze może być lepiej. Według ustaleń ESPN, Golden State Warriors zainteresowali się ściągnięciem z Detroit Avery’ego Bradleya.

 

Zaledwie kilka dni temu Avery Bradley został wytransferowany przez Detroit Pistons do Los Angeles Clippers. Zawodnik do LA trafił razem z Tobiasem Harrisem i Bobanem Marjanovichem. W drugą stronę powędrował Blake Griffin. Bradley dla Tłoków rozegrał 40 meczów i średnio notował na swoje konto 15 punktów, 2,4 zbiórki i 2,1 asysty trafiając 40,9 FG% i 38,1 3PT%. Rozgrywa całkiem niezły sezon, ale gdzie go skończy?

Według bardzo szanowanego w środowisku NBA Zacha Lowe’a, o dostępność Bradleya pytali Golden State Warriors. Ekipa mistrzów ma 20. ławkę w lidze, ze średnią 33,3 punktów na mecz. Jej trzonem są tacy gracze jak Andre Iguodala, Shaun Livingston, Patrick McCaw, Omri Casspi, Nick Young czy David West. To bardzo dobra ekipa, z której de facto dałoby się utworzyć osobną pierwszą piątkę grającą na bardzo dobrym poziomie. Mimo to Warriors szukają usprawnień.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Bradley uchodzi w lidze za jednego z najlepszych specjalistów od defensywy. Kogo Warriors musieliby poświęcić, by Clippers zgodzili się zawodnika oddać? Na liście byłyby takie nazwiska jak wspomniani Iguodala, Young czy McCaw. Rzekomo z rozwoju tego ostatniego w Oakland nie są do końca usatysfakcjonowani. Problem byłby z pickami w drafcie. Te z drugiej rundy zaczynają się dla GSW dopiero od 2020, a raczej nie poświęca któregoś z pierwszej za gracza na ławkę.

Zimowe okienko zamyka się 8 lutego o 21:00. Do tego czasu może się wydarzyć jeszcze wiele interesujących rzeczy. Czekamy zatem na rozwój wydarzeń.

Zobacz także: Pomyłka w nazwisku Nowitzkiego
fot. Tom Szczerbowski
@mkajzerek
Michał Kajzerek