To byłoby coś. Kevin Durant spędził w Oakland zaledwie 3 sezony, jednak w ich trakcie dokonał wielkich rzeczy. Dwa razy odbierał statuetkę MVP Finałów i pomógł Warriors zdobyć mistrzostwo – po jego odejściu klub już planuje jak mu się odwdzięczyć.

 

Jak już zapewne zdążyliście usłyszeć, Kevin Durant przeniósł swoje talenty na Brooklyn, gdzie połączy siły z Kyrie Irvingiem.

Są tu jacyś kibice Nets? Jak nie to zaraz będzie wielu! 😀😁——> https://mvpmagazyn.pl/paka-na-brooklynie/

Opublikowany przez MVP Magazyn Niedziela, 30 czerwca 2019

Warriors nie mają do niego o to pretensji, wręcz przeciwnie – wszyscy życzą mu jak najlepiej. Stephen Curry był podobno w drodze z Szanghaju do Nowego Jorku, by porozmawiać z Durantem o jego decyzji. W samolocie dowiedział się, że KD wybrał Nets. Tak czy inaczej postanowił go odwiedzić i w apartamencie podsumować 3 wspólne lata, w trakcie których obaj panowie zdominowali ligę jak mało kto w XXI wieku.

Jeszcze dalej posunął się właściciel Dubs, Joe Lacob. W swoim oświadczeniu przyznał:

Dziś Kevin rozpoczyna nowy rozdział swojej nieprawdopodobnej kariery, a my dziękujemy mu za jego wkład i bycie częścią jednej z najlepszych drużyn w historii NBA. Życzymy mu wszystkiego najlepszego na jego drodze do Galerii Sław. Dopóki sprawuję rządy w tym klubie, żaden zawodnik nie założy już numeru #35.

Nie wiemy jak długo pan Lacob ma zamiar sprawować funkcję współwłaściciela, całkiem możliwe jednak, że po zakończeniu kariery KD doczeka się swojego numeru pod kopułą nowej hali w San Francisco.

fot. Nathaniel S. Butler/NBAE via Getty Images
Czytaj także: Butler w MIami!