Żadne wydarzenie związane z NBA nie wzbudziło w ostatnich dniach więcej dyskusji, niż sprzeczka między Kevinem Durantem, a Draymondem Greenem. Obaj panowie nabierają wody w usta i nie mają zamiaru dzielić się szczegółami. Klub postanowił zareagować i zawiesił Greena na jeden mecz.

 

O co chodzi? O ostatnią akcję przegranego meczu z Los Angeles Clippers. Kiedy Dubs mieli szanse zakończyć spotkanie w regulaminowym czasie gry, Draymond nie oddał piłki Durantowi – zamiast tego powędrował z nią pod kosz rywali i…popełnił stratę.

Wtedy się zaczęło – KD miał do niego pretensję, a kłótnia rozwinęła się do tego stopnia, że poruszono nawet temat wolnej agentury Duranta następnego lata. Tutaj oliwy do ognia dolał sam KD, który wykrzyczał bardzo znamienne słowa uchwycone przez kamerę:

Kibice Warriors nie powinni mieć wielkich powodów do obaw – chłopaki zdobyli wspólnie dwa tytuły mistrzowskie i niejedno spięcie już za nimi. Dubs zawiesili Draymonda żeby nieco go uspokoić. Warriors poradzili sobie bez niego i Stephena Curry’ego i pokonali Hawks 110:103. KD rzucił 29 punktów, a Jonas Jerebko, zastępujący Greena w pierwszej piątce, dołożył 14 oczek.

Dray będzie potrzebny Warriors w kolejnym meczu. W nocy z czwartku na piątek Dubs zagrają w Houston.

fot. Justin Tafoya/Getty Images
Czytaj także: 9 lat temu…Wade zdemolował Varejao!