Kto by pomyślał. Boston Celtics przylecieli do Oakland z łatką drużyny, w której panuje prawdopodobnie największy bałagan ze wszystkich ekip kandydujących do mistrzostwa NBA. 5 porażek w 6 ostatnich meczach, kąśliwe komentarze w mediach – nic nie wskazywało na to, że podopieczni Brada Stevensa będą stanowić zagrożenie dla Golden State na ich parkiecie.

 

Boston Celtics – Golden State Warriors 125:98

Tymczasem trudno mówić tu o stanowieniu zagrożenia. Celtics po prostu zdominowali gospodarzy nie dając im dojść do słowa w żadnej z czterech kwart – rozpoczęli mecz runem 11-0 i nie oddali prowadzenia do samego końca. To, co powinno cieszyć kibiców C’s najbardziej to nie tylko zgranie, jakie Kyrie i spółka zaprezentowali na parkiecie i poza nim, ale także świetna postawa Gordona Haywarda. Były gwiazdor Utah Jazz rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie trafiając 12 z 16 rzutów w drodze po swoje 30 punktów.

Trudno powiedzieć co dziwi nas bardziej – fakt, że Celtics, którzy przegrywali ostatnio mecz za meczem (fakt faktem mieli dość trudny terminarz) przyczynili się do największej porażki Warriors w erze Steve’a Kerra, czy to, że dla Dubs była to już piąta w tym sezonie porażka u siebie różnicą 20 lub więcej punktów.

O ile dla kibiców Warriors spoza Oakland nie jest to zbyt duży powód do zmartwień – wiadomo, że Steve Kerr liczy na swoich graczy głównie wiosną, o tyle dla tych, którzy odwiedzają Oracle Arena może być to małe rozczarowanie. Obecny sezon jest ostatnim jaki Dubs rozgrywają w Oakland – od przyszłego sezonu występować będą w San Francisco.

Według zawodników C’s duży wpływ na ich postawę miała…długa podróż samolotem. Zmęczeni walką z całym światem i sobą nawzajem, zawodnicy po prostu skoncentrowali się na wspólnym celu, a dobra atmosfera wróciła sama.

W meczu nie zagrał Klay Thompson. Steve Kerr zapytany o to, czy jego obecność mogłaby coś zmienić odpowiedział w swoim stylu.

Musiałby zagrać kawał meczu żeby nadrobić to wszystko.

Przed Dubs kolejne trudne zadanie. Do Oracle przylatują Denver Nuggets – w przypadku wygranej podopieczni Michaela Malone’a będą już tylko jedno zwycięstwo za mistrzami NBA. Celtics lecą dalej – przed nimi mecz w Sacramento.

fot. Garrett Ellwood/NBA via Getty Images
Czytaj także: Conley z rekordem kariery!