Houston Rockets oficjalnie zaprezentowali Russella Westbrooka w trakcie konferencji prasowej. Nowy zawodnik drużyny spodziewał się pułapek ze strony dziennikarzy, ale koniec końców pozostał bardzo zdyscyplinowany.

Już na samym początku konferencji prasowej Russell Westbrook przyznał, że w tym momencie troszczy się wyłącznie o jeden zespół – Houston Rockets. Po 11 latach spędzonych w Oklahomie, zawodnik bardzo szybko otworzył dla swojej kariery zupełnie nowy rozdział. Poprzedni sezon w wykonaniu Thunder był fiaskiem. Gdy do generalnego menadżera drużyny – Sama Prestiego przyszedł agenta Paula George’a prosząc o transfer, stało się jasne, że przygoda OKC z walką o czołowe pozycje dobiegła końca. Przyszedł więc czas na przebudowę i ta objęła również postać nr 1 koszykówki w Oklahomie.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

– Znamy się [z Hardenem] od wielu wielu lat. W zasadzie gdy miałem 10 lat spotkaliśmy się pierwszy raz – mówi Westbrook. – Graliśmy razem w Oklahomie i zdaję sobie sprawę, że aby zwyciężać, musisz być gotowy poświęcić część swojej gry. Obaj zdajemy sobie z tego sprawę. […] Ja nie martwię się o niego, on nie martwi się o mnie. Mogę grać bez piłki, nie muszę jej dotykać, by wpłynąć na przebieg spotkania – dodaje.

W OKC panowie spędzili wspólnie trzy sezony. Wówczas jednak Harden był “super-rezerwowym” i stanowił wsparcie, gdy Westbrook i Kevin Durant potrzebowali odpoczynku. James zdał sobie jednak sprawę z tego, że jego kariera potrzebuje rozpędu i trafił do Houston, gdzie bardzo szybko wszedł w buty lidera składu. Teraz znów zagra z Westbrookiem i panowie upatrują swojej szansy w tym, że po prostu dobrze się znają.

– Rozciągnięta gra pozwoli mi więcej atakować, penetrować i rozrzucać – kontynuuje West. – W defensywie możemy switchować i dużo zbierać. Mogę także naciskać w kontrze. Będziemy mieli naprawdę dużo możliwości. Styl preferowany przez zespół bardzo mi się podoba, nie mogę się doczekać takiej gry, ze strzelcami wokół siebie – dodaje.

To będzie znakomity sezon…

Zobacz także: Gdyby nie PG13, Kawhi wybrałby LAL
fot. Bill Baptist/NBAE via Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek