Oklahoma City Thunder pokonała poprzedniej nocy Dallas Mavericks na własnym parkiecie. Jeszcze przed meczem jednym z tematów dyskusji był brak skuteczności, z którym zmagał się ostatnio Russell Westbrook.

 

Przed meczem z Mavs, Russell w grudniowych meczach średnio rzucał 29,7% za trzy i 38,9% z gry. W zasadzie cały ostatni miesiąc 2018 Oklahoma City Thunder opierała się na strzeleckiej produktywności Paula George’a, który prezentował znakomitą formę. Westbrook szukał przełamania, bo mimo iż nadal odgrywał kluczową rolę rozdając podania i zbierając ważne piłki, brakowało mu satysfakcji, która przychodzi z częstym przecinaniem siatki.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

– Muszę grać na wyższym poziomie – mówił przed meczem z Mavericks. – Przez ostatni miesiąc grałem gównianą koszykówkę. Muszę się skupić na tym, co powinienem robić. Do tej pory rozczarowywałem moich kolegów z drużyny. […] Jestem najlepszym zbierającym na mojej pozycji, jestem najlepszym podającym na mojej pozycji i jestem najlepszym obrońcą. Potrafię wszystko i jestem z tego dumny – dodaje.

Przyszedł więc mecz z Mavs, który OKC wygrali 122:102, a Russ skończył go z triple-double – 32 oczka (13/24 FG, 6/6 FT), 11 zbiórek, 11 asyst i 4 przechwyty. To dobra linijka, by odkuć się po ostatnich niepowodzeniach. Thunder z Westbrookiem i Georgem grającymi na swoich najwyższych poziomach mogą być dla wielu przeszkodą nie do przejścia. Warto także podkreślić dobrą pracę wykonaną przez trenera Billy’ego Donovana, który po słabym starcie, poukładał ekipę w dobrze funkcjonujący kolektyw.

Zobacz także: Rok Hardena?
fot. NBA
Michał Kajzerek
@mkajzerek