40 lat na karku? Nieważne. Vince Carter wszedł z ławki i wykorzystał słabą postawę Cavs, którzy przegrali po raz trzeci w czterech ostatnich meczach i trzeci rok z rzędu polegli w spotkaniu rozegranym tuż po świętach.

 

Cavaliers – Kings 95:109

23 & 15. Season 15 & Season 20. ?

A post shared by Cleveland Cavaliers (@cavs) on

The King vs Kings – tak zapowiadano dzisiejszy pojedynek w stolicy Kalifornii i faktycznie od pierwszych minut to LeBron James (16pkt/ 10zb/14as) był czołową postacią tego spotkania. Z biegiem czasu to jednak gospodarze przejęli kontrolę, a że Vinsanity był głodny gry po 3 meczach absencji, wystarczyło tylko przyglądać się, jak z minuty na minutę staje się przynajmniej o 10 lat młodszy.

10/12 z gry, 24 punkty i kilka veteran moves, na które Cavs nie mieli żadnej odpowiedzi. Ławka Sacramento wypunktowała dziś ławkę Tyronna Lue 68:32 i w tym niełatwym dla Kings sezonie dała kibicom w Golden 1 Center ogromną dawkę radości.

To chyba żadne zaskoczenie, że pierwszy raz w historii NBA zdarzyło się, by rezerwowy 40-latek rzucił 24 punkty. Rajon Rondo nie był więc jedynym, który tej nocy wpisał się na listę rekordów.

Przed porażką z Golden State Warriors, Cavs zaliczyli serię 26 spotkań z rzędu z minimum setką punktów na koncie. Dziś po raz drugi z rzędu nie udało im się dobić do tej liczby i zwłaszcza w drugiej połowie, w której rzucili zaledwie 40 oczek, widać było, że nie jest to ich dzień. Szansę na poprawę humorów będą mieli tuż przed sylwestrem. Swoją trasę wyjazdową po Zachodzie USA będą kontynuować w Utah. Jazz przegrali 10 z 12 ostatnich meczów, nie trudno więc zgadnąć, która z tych dwóch drużyn znajduje się w gorszym położeniu.

Jeszcze jedna, być może najważniejsza informacja dla fanów Cleveland. Tyronn Lue nie wykluczył możliwości, że Isaiah Thomas pojawi się na parkiecie właśnie w meczu z Jazz. Jego powrót jest już bardzo, bardzo blisko.

Grzegorz Kordylas
fot. Cleveland Cavaliers/Instagram
Czytaj także: 25 asyst w 30 minut. Rondo znajdzie Cię wszędzie