Milwaukee Bucks stanęli przed naprawdę dużą szansą awansu do drugiej rundy play-offów. Wystarczyło pokonać Boston Celtics, którzy do pierwszej rundy przystępowali bez dwóch najlepszych zawodników i z kontuzjowanym defensywnym specjalistą.

 

Nie można jednak lekceważyć potencjału Brada Stevensa oraz siły młodzieży połączonej z doświadczeniem. Boston Celtics ograli Milwaukee Bucks w serii, w której drużyny wyłącznie wygrywały na własnym parkiecie. Gdybyście potrzebowali przykładu, dlaczego tak ważna w play-offach jest przewaga parkietu. Ta seria jest idealnym przykładem. W finałowej rywalizacji wiele rozstrzygnęła już pierwsza kwarta, która ustawiła resztę spotkania. Gospodarze prowadzili po 12 minutach 30:17 i to goście z Wisconsin musieli przeciwnika gonić.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Terry Rozier po raz kolejny przedstawił się Ericowi Bledsoe. Zawodnik Bucks przez całą serię utrzymywał, że nie wie kim Rozier jest, co było rzecz jasna formą trash-talkingu. Poprzedniej nocy rozgrywający był jednym z najważniejszych ogniw rotacji swojej ekipy kończąc z dorobkiem 26 punktów (10/16 FG, 5/8 3PT), 6 zbiórek i 9 asyst. Zagrał na poziomie Kyriego Irvinga i widać, że tkwi w nim jeszcze wiele potencjału. Kolejne 26 oczek (13/17 FG), 8 zbiórek i 3 asysty zapewnił Al Horford. Po stronie Bucks najlepiej punktował Khris Middleton kończąc sezon z dorobkiem 32 punktów (11/18 FG, 5/8 3PT).

Po stronie Bucks zawiodła defensywa, która w pierwszej kwarcie pozwoliła Celtics zdobyć piętnaście kolejnych punktów. Po raz kolejny game-plan Stevensa zaskoczył przeciwnika na tyle, że ten nie potrafił znaleźć szybkiej odpowiedzi. Dopiero w trzciej kwarcie Bucks zeszli do -3, ale C’s zdobyli 11 z ostatnich 15 punktów kwarty i ponownie zbudowali przewagę, której trzymali się do końca. W drugiej rundzie na ekipę z Bean-City czeka już Philadelphia 76ers. Niestety urazu ścięgna podkolanowego doznał Jaylen Brown i nie ma pewności, czy będzie gotowy do gry w meczu numer jeden.

Zobacz także: GSW-Pels, 5 faktów
fot. Mary Schwalm
Michał Kajzerek
@mkajzerek