Po pierwsze: zastąpić Kyrie Irvinga. Po drugie: spełnić oczekiwania kibiców, którzy od kilku lat czekają na sukcesy. Po trzecie: udowodnić, że ponad 32 miliony dolarów za każdy z czterech kolejnych sezonów opłaci się Celtics. Przed Kembą Walkerem sporo wyzwań, ale i niepowtarzalna szansa, by udowodnić swoją wartość.

 

Tak jak pisaliśmy kilka dni temu, Walker nie miał łatwego zadania wybierając nowy zespół:

Całą dotychczasową karierę (8 sezonów) Walker spędził w Charlotte. Choć w Północnej Karolinie dorobił się statusu supergwiazdy, wyniki Hornets ani trochę nie odzwierciedlają jego indywidualnych popisów na parkiecie. Tylko dwa razy Walker i jego kompani przebrnęli przez sezon regularny w pierwszej ósemce Wschodu. Za każdym razem musieli jednak pogodzić się z porażką już w pierwszej rundzie. […] Grając w zespole, gdzie największymi gwiazdami oprócz niego samego są Nicolas Batum i Bismak Biyombo (obaj w następnym sezonie zarobią w sumie 42 miliony dolarów), Kemba Walker zdaje sobie sprawę z tego, że sukces na miarę Finałów Konferencji jest bardzo daleko.

Czynnik koszykarski okazał się decydujący. Kiedy po odejściu Irvinga w Bostonie pojawiło się wolne miejsce na pozycji pierwszego rozgrywającego, trzeba było korzystać z okazji. I tak oto Kemba Walker po 8 latach w Charlotte jest nowym zawodnikiem Celtics, z którymi związał się 4-letnią umową wartą 141 milionów dolarów.

O swojej decyzji Walker poinformował dotychczasowy klub nieco wcześniej. Hornets zdążyli się więc przygotować i ściągnęli w zamian Terry’ego Roziera, który już wyraził podekscytowanie grą w klubie Michaela Jordana.

Rozier podpisze z Hornets kontrakt warty 58 milionów dolarów za 3 lata gry.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że każda strona wygrywa. Rozier będzie mógł sprawdzić się w roli pierwszego rozgrywającego, w zespole bez tak ogromnych aspiracji jak Celtics, za pieniądze, na które w Bostonie nie miałby co liczyć. Walker wreszcie zacznie walczyć o wyższe cele (przynajmniej taką ma nadzieję) po zaledwie dwóch występach w play offs od początku kariery.

Celtics – mają zastępstwo dla Irvinga i nowego gwiazdora, który wydaje się dużo łatwiejszy w obyciu niż jego poprzednik. Hornets nie byli w stanie zaoferować Walkerowi odpowiednich warunków. Zostają więc z Terrym Rozierem i chyba nikt w Charlotte nie ma prawa narzekać na taki obrót spraw.

Grzegorz Kordylas
fot. Sports Illustrated
Czytaj także: Kolejna przeprowadzka Butlera!