Pamiętacie żądania Andrew Wigginsa, które większości z Was wydawały się mocno wygórowane? Tak się składa, że włodarze Timberowolves mocno wierzą w 22-latka i najprawdopodobniej maksymalny kontrakt, o jakim marzy Andrew stanie się faktem jeszcze w tym tygodniu.

 

148 milionów za pięć lat – tyko Mike Conley, John Wall, James Harden, Blake Griffin i Stephen Curry mogą pochwalić się większą umową. Oczywiście za rok ta lista znacznie się wydłuży, ale i tak trudno nie zauważyć, że Wolves pokładają w Kanadyjczyku ogromne nadzieje.

W lipcu 58% z Was stwierdziło, że Wiggins nie jest wart tak dużych pieniędzy. Wolves mogą mieć z niego sporo pożytku – obok Karl-Anthony Townsa i Jimmy Butlera, Andrew może stać się jeszcze lepszym zawodnikiem. Obecność obu graczy oznacza więcej miejsca, a co za tym idzie więcej okazji do zdobywania punktów. Pod tym względem mało który zawodnik poniżej 22 roku życia może się z Wigginsem równać. Jako 21-latek rzucał w poprzednim sezonie średnio 23,6 punktu na mecz. Jego skuteczność z dystansu wzrosła do 35,6%, co jest całkiem niezłym wynikiem. Z drugiej strony – Wiggins to nadal kiepski obrońca, który bardzo potrzebuje lekcji od Toma Thibodeau i Jimmy Butlera po bronionej stronie parkietu. Ostatni rok kontraktu gwarantuje mu prawie 34 miliony dolarów. Nawet jeśli salary cap wzrośnie do sezonu 22/23 o te, powiedzmy 20 milionów, umowa Wigginsa będzie zajmować bardzo dużo miejsca.

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Glen Taylor, właściciel Timberwolves, chciałby dopiąć szczegóły umowy jeszcze w tym tygodniu. Do wyjaśnienia nadal pozostaje sprawa agenta zawodnika. Wcześniej był nim Bill Duffy, któremu właściwie Wiggins zawdzięcza tak wysoką kwotę w nowym kontrakcie. Po jej wynegocjowaniu, gracz Timberwolves podziękował jednak Duffy’emu i pozostał bez agenta. Duffy, szef BDA Sports, powiedział wtedy:

Jesteśmy rozczarowani decyzją Andrew, zwłaszcza w obliczu 3 lat bliskiej współpracy z nim i całą jego rodziną. Niestety, manipulacja to bardzo powszechny problem w tej lidze. Dlatego postanowiłem skontaktować się z NBPA, by przedyskutować moje prawa w tym przypadku. Kiedykolwiek więc Andrew podpisze kontrakt, który my wynegocjowaliśmy, będę starał się upewnić, że nasz wkład w całą sprawę będzie respektowany.

Tam, gdzie w grę wchodzą olbrzymie pieniądze, nie ma miejsca na sentymenty. Gdy tylko sprawa kontraktu będzie zamknięta, poinformujemy Was o tym momentalnie.

Grzegorz Kordylas
fot. Brad Rempel
Czytaj także: Transfer Melo prawie gotowy?