Na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu, Miami Heat dogadali umowę Justisa Winslowa. Zawodnik negocjował kilka dobrych miesięcy. Czy to oznacza cokolwiek dla ewentualnego transferu do Miami Jimmy’ego Butlera? Trudno na ten moment powiedzieć w tym temacie coś konkretnego.

 

Winslow porozumiał się z Miami w sprawie 3-letniego kontraktu za 39 milionów dolarów. Porozumienie dowodzi, że na Florydzie nadal mają spore oczekiwania wobec zawodnika, mimo iż ten w ostatnich sezonach zmagał się z urazami i nie był w stanie regularnie grać dla Erika Spoelstry na dobrym poziomie.

Trzeci rok to opcja zespołu, więc teoretycznie Winslow może trafić na rynek wolnych agentów za dwa lata, jeżeli Heat nadal nie będą zadowoleni z tego, jaką daje im wartość na parkiecie. Gdyby Winslow nie dogadał się w sprawie kontraktu przed rozpoczęciem sezonu regularnego, za rok byłby zastrzeżonym wolnym agentem. Nowa umowa nie jest dla Heat wielkim obciążeniem finansowym i generalnie zespół nie podjął dużego ryzyka.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Heat wybrali Winslowa z 5. numerem w drafcie 2015. Kilka miesięcy wcześniej zdobył z Duke mistrzostwo NCAA. Został wybrany do drugiego zespołu pierwszoroczniaków po swoim pierwszym sezonie w NBA. Niestety dotąd nie zrobił drugiego kroku, przedstawiającego go jako gwiazdę rotacji Heat. Czy podpisanie z nim kontraktu jest jakimkolwiek sygnałem w kontekście rozmów o Jimmy Butlerze?

Na razie trudno w tym temacie cokolwiek powiedzieć. Minnesota Timberwolves domagała się za dużo, więc Pat Riley nie chciał kontynuować negocjacji i trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek strony wrócą do rozmów. Kibice Wolves i sam Butler muszą uzbroić się w cierpliwość, bo najwyraźniej nie brakuje jej zarządowi Wolves.

Zobacz także: Antek z triple-double
fot. Jasen Vinlove
Michał Kajzerek
@mkajzerek