Joe Lacob nie pozostawia cienia wątpliwości. Draymond Green i Klay Thompson już latem tego roku dostaną możliwość przedłużenia swoich kontraktów. Zespół mimo wszystko nie będzie na All-Starów naciskał.

 

Niedawno Mychal Thompson – ojciec Klaya stwierdził, że ten poczeka na 2019 i przetestuje rynek wolnych agentów w poszukiwaniu najlepszej propozycji. Jednak Klay wiele razy w rozmowach z dziennikarzami powtarzał, że jego celem nr 1 jest kontynuowanie kariery z Golden State Warriors. Twierdził, że poświęcił zbyt wiele pracy na rzecz tej drużyny, by tak po prostu ją opuszczać. Już latem tego roku Peter Gruber i Joe Lacob (dwójka właścicieli GSW) może przedstawić mu warunki przedłużenia, które jednak nie będą tak korzystne, jak ewentualny nowy kontrakt za rok.

– Wszystko kosztuje – mówił Lacob. – Spróbuje podpisać zarówno Klaya, jak i Draymonda już latem tego roku. Oni zasłużyli na to, by zrobić, co im się podoba, może będą chcieli zaczekać na wolną agenturę. Nie mogę tego kontrolować, ale na pewno zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by ich zatrzymać. Jeśli chcemy walczyć o mistrzostwo, będziemy płacić podatek od luksusu. Przyszłość ma wiele różnych scenariuszów – zakończył.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W umowie Draymonda są jeszcze dwa lata. W jego przypadku również trudno przypuszczać, by miał opuścić Warriors. Przedłużenie tych kontraktów to jedna sprawa, kolejną jest nowa umowa Kevina Duranta, który najprawdopodobniej zrezygnuje z opcji zawodnika za 26,5 miliona dolarów, by podpisać nowe długoletnie porozumienie. Płatności związane z podatkiem od luksusu będą dla GSW astronomiczne, ale Gruber i Lacob zdają się to akceptować, jako cenę za dominację i dynastię. Jeśli cała trójka podpisałaby maksymalne umowy, Warriors zapłacą największy podatek w historii.

Zobacz także: Pop i LeBron?
fot. Mike Ehrmann
Michał Kajzerek
@mkajzerek