Niemałym zamieszaniem zakończyła się publikacja zdjęcia, na którym nowy nabytek Orlando Magic – Patricio Garino, podpisuje swój pierwszy kontrakt w NBA.

 

Zdjęcie udostępnił na Twitterze agent zawodnika – Carlos Prunes. Z pozoru nic złego, a nawet przeciwnie – kolejny młody gracz spełniający marzenia o grze w NBA:Magic

Gdy jednak przyjrzeć się zdjęciu z bliska, na tablicy w tle można zauważyć dość ciekawe notatki. Ot, osoby odpowiadające za transfery, postanowiły wypisać na tablicy potencjalnych graczy na pozycję 3/4. Podzielili ich przy tym na tych, którzy będą wolnymi agentami, oraz tych, za których trzeba będzie oddać kogoś z obecnego składu. Na liście takie nazwiska, jak choćby Andre Iguodala, Tobias Harris, Paul Millsap czy Rudy Gay.Magic

Ciekawostką jest również fakt, że przy nazwisko Dario Sarica, rewelacyjnego debiutanta z Filadelfii, w nawiasie napisano (For AG?), co momentalnie przywołuje na myśl trade z udziałem Aarona Gordona – jedynego gracza Magic z takimi inicjałami. Niecały rok temu to właśnie Orlando Magic wybrali w drafcie Sarica z numerem 12, wymieniając go następnie na dziesiątkę – Elfrida Paytona.

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Jak widać nawet jeśli jesteś najlepiej rozpoznawalnym graczem swojego klubu, a po odejściu Serge’a Ibaki (którego nazwisko także znajduje się na tablicy) twoja rola w drużynie wzrosła – w każdej chwili możesz spodziewać się transferu. Ot, życie w NBA.

Jeszcze kilka słów o Garino. Zanim podpisał kontrakt z Magic, spędził sezon na zapleczu D-League, grając w Austin Spurs, dokąd trafił z San Antonio. U Gregga Popovicha rozegrał 4 mecze w ramach przygotowań do sezonu regularnego. W rotacji tych bardziej utytułowanych Spurs nie było dla niego jednak miejsca.

Czytaj także: Tar Heels i ich One Shining Moment!
fot. John Raoux
Grzegorz Kordylas