Zwycięstwo New York Knicks na własnym parkiecie to sprawa tak niecodzienna, że wieść o nim dotarła nawet na Oscary, gdzie prowadzący galę Samuel L Jackson postanowił ponabijać się trochę ze Spike’a Lee.

 

Słynny reżyser, który nie odpuszcza niemal żadnego meczu Knicks w MSG z miejsca jednak postanowił usprawiedliwić swoją drużynę. W NBA jest na to tylko jeden sposób: tankowanie.

Śmiało możemy stwierdzić, że obecność na Oscarach to największy sukces Knicks w tym sezonie.

Czytaj także: Kiedy premiera Space Jam 2?