POKONUJEMY ROSJAN! W pierwszym meczu drugiej grupy sprawiliśmy niemałą niespodziankę i brakuje nam tylko wygranej Argentyny do kolejnego awansu! Coś niesamowitego.

Od razu na starcie dostaliśmy sygnał ostrzegawczy. Mikhail Kulagin trafił w kontrze za trzy i dał Rosji 5-punktowe prowadzenie. Rywal postawił obronę strefową, co całkowicie wybiło nasz atak pozycyjny z rytmu. Dogrywaliśmy pod kosz do Damiana Kuliga, który był tak błyskawicznie podwajany, że nie miał szans odegrać do lepiej ustawionego kolegi i przede wszystkim niekrytego. Graliśmy do tego stopnia poza własną strefą komfortu, że nie trafialiśmy także otwartych trójek. Na pewnym etapie Rosjanie wyszli na 10-puntkowe prowadzenie, co było wynikiem lepszej organizacji gry i w ataku, i w obronie.

W 14 minut gry Rosjanie mieli 7 zbiórek w ataku, co było niepokojącym trendem. Nie kontrolowaliśmy w obronie tego, co rywal robił w grze bez piłki. Świetne przesuwanie otwierało Rosjanom kolejne otwarte pozycje. Pokazaliśmy kawałek serca dopiero w końcówce i na fantazji zeszliśmy do -6 po trójce z buzzerem Mateusza Ponitki. Na starcie trzeciej kwarty pociągnęliśmy run 10:0 schodząc do -1 i de facto szczęśliwie otwierając mecz na nowo. Początek drugiej połowy był lepszy przede wszystkim w obronie. Szybciej zamykaliśmy pozycje i przeciwnik musiał rzucać przez ręce. Taka intensywność po naszej stronie nie trwała jednak długo.

Kulagin trafił trudną trójkę z rogu i dał Sbornej 6 punktów przewagi. Potem po raz kolejny Kulagin za trzy z faulem i sytuacja znów robiła się dla nas coraz trudniejsza. Przed czwartą kwartą na tablicy wyników widniało 53:57. Rosjanie w ostatniej akcji faulowali rzucającego za trzy Kuliga. Run 6:0 przedłużył Koszarek, który trafił z dystansu na otwarcie czwartej kwarty. Chwilę później doświadczony rozgrywający popisał się znakomitym podaniem nad kosz do Aarona Cela, który wykończył alley-oop doprowadzając do remisu 58:58. Mało? Trója Wacy w kolejnej akcji i mamy +3! Mieliśmy crunch-time i zawał serca… Na 2 minuty przed końcem Aaron Cel trafił za trzy po trudnym podaniu Ponitki z penetracji i prowadziliśmy 72:68.

Trzymaliśmy to w samej końcówce, po akcji spod kosza Hrycaniuka zakończoną punktami, która postawiła Rosjan w sytuacji do or die. Nie dali rady, nie dali rady! Zagraliśmy perfekcyjną końcówkę! 18 punktów Adama Waczyńskiego, 14 oczek i 9 zbiórek Mateusza Ponitki. 21 oczek Kulagina ostatecznie nie zdało się na nic. 

Skrót wkrótce… 

fot. Andrzej Romański / PZKosz
Michał Kajzerek
@mkajzerek