Za fatalną skuteczność rzutową debiutującego w NBA Fultza ma odpowiadać kontuzja prawego barku. Uraz może okazać się na tyle poważny, iż konieczna będzie operacja!

Od początku sezonu narzeka się na skuteczność rzutów z gry pierwszego wyboru tegorocznego Draftu. W czterech pierwszych meczach tego sezonu Fultz trafiał na fatalnej skuteczności rzutów z gry – 33.3% (średnio 5.6 FG/16.7FGA). To samo można powiedzieć o jego skuteczności rzutów osobistych – 50% – 3.7 FT/7.4 FTA.

Jak powiedział dla ESPN Raymond Brothers, agent debiutującego w NBA Fultza, wszystkiemu winny jest obecny stan zdrowia Fultza:

„On dosłownie nie może podnieść rąk do góry, by ułożyć się do rzutu”, powiedział Raymond Brothers

Brothers poinformował również, iż kłopoty z barkiem jego klienta rozpoczęły się na początku sezonu. Od tamtej pory Fultz miał mieć upuszczany płyn z prawego barku kilkukrotnie. Jednak dopiero teraz „żółtodziób” ma spotkać się ze specjalistą, by ustalić plan leczenia.

„Z koszykarskiego punktu widzenia, jest to bardzo budujące, z jaką łatwością Markelle znajduje sobie sytuację do oddania rzutu. Jadnak z powodu tej kontuzji nie jest w stanie oddać rzutu”, dodał w wywiadzie dla ESPN Brothers.

Pierwszy wybór tegorocznego draftu nie jest jeszcze oficjalnie odsunięty od gry, jednak należy się spodziewać co najmniej kilku meczowej przerwy w grze młodej nadziei “Szóstek”.

Tak czy inaczej, najbardziej dyskusyjną kwestią jest dopuszczenie kontuzjowanego gracza do gry. Cytując słowa agenta Fultza, jego klient robił to na własną odpowiedzialność. Pomimo deklaracjom gracza sztab medyczny Sixers powinien podjąć decyzję o odłożeniu na później debiutu Fultza w NBA.

Tymczasem w czterech rozegranych spotkaniach Fultz spędził średnio 19 minut na parkiecie. W starciu przeciwko Raptors 19-latek rozegrał blisko 25 minut.

fot. Mitchell Leff
Michał Górny