Przed meczem umówiliśmy się z Zazą, że poświęci mi chwilę po końcowym gwizdku, i rzeczywiście zaczekał w szatni na koniec konferencji prasowej. To wielki, kanciasty chłop, zahartowany w podkoszowej walce. Ramię z dyktafonem musiałem wyciągać wysoko do góry by w ogóle zarejestrować to co mówi dwukrotny mistrz NBA.

 

Plany na przyszłość

W Gruzji prowadzę kilka biznesów, którymi muszę bardziej się zainteresować. Organizuję campy dla dzieci, które zrzeszają 10 tysięcy uczestników każdego roku. Dokładnych planów jeszcze nie mam, w lecie na pewno odwiedzę rodzinę i przyjaciół w kraju.

 Rodzina

 Moja mama grała w koszykówkę,  ten sport od zawsze był w naszej rodzinie. Teraz moi synkowie są obsesyjnie zakochani w tym sporcie i trening sprawia im ogromną przyjemność.

 Pasja

Nigdy nie byłem najbardziej utalentowanym dzieciakiem w swojej grupie, ale zawsze uwielbiałem grać, chodzić na trening, przykładać się do niego. W wieku 14 lat wyjechałem do Turcji trenować bardziej profesjonalnie, zdecydowałem się na ten krok dzięki pasji i wsparciu mojej rodziny. Pasja to także jedna z przyczyn mojej dzisiejszej obecności w NBA, to już niemal szesnaście lat. Nie wierzę w szczęście, fortunę. Na wszystko trzeba zapracować i cierpliwie czekać, aż pojawi się odpowiednia okazja. Jestem wdzięczny za to, co posiadam, co osiągnąłem w życiu.

Rozmawiał Grzegorz Szklarczuk