Co z tą karierą Carmelo Anthony’ego. Zawodnik najwyraźniej jeszcze jej nie zakończył i według ostatnich doniesień, może spróbować podpisać z Los Angeles Lakers, gdzie dołączyłby do swojego przyjaciela – LeBrona Jamesa.

 

To skomplikowana sprawa. Rok temu miał pomóc Houston Rockets walczyć o mistrzostwo. Mówiliśmy wtedy, że to druga szansa dla duetu Anthony – D’Antoni. Panowie próbowali już w Nowym Jorku, ale kompletnie nie potrafili się ze sobą dogadać. Przed podpisaniem przez Melo kontraktu w Houton, spotkali się, by wyczyścić sytuację i rozpocząć od nowa.Nie minęło jednak kilka miesięcy od gry Carmelo w Rockets i już wiedzieliśmy, że ten mariaż zwyczajnie nie ma przyszłości. Zawodnik kompletnie nie pasował do schematów zespołu i do tego, czego oczekiwał od niego Mike D’Antoni. Strony szybko stwierdziły, że kontynuowanie tej współpracy nie ma sensu.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Anthony został wytransferowany do Chicago, ale Bulls nie mieli ochoty włączać go do rotacji, więc po prostu zwolnili z kontraktu. Teraz, jako wolny agent, Melo szuka sposobu na zakończenie swojej kariery. Wiele mówi się o tym, że podpisze minimalny kontrakt z Los Angeles Lakers, gdzie miałby stanowić konkretną pomoc dla LeBrona Jamesa i Anthony’ego Davisa. Kilka źródeł twierdzi, że Lakers są najbliżej zakontraktowania weterana. Mówiło się także o chęci powrotu Anthony’ego do Nowego Jorku, ale Knicks nie mają teraz miejsca w rotacji i nie są szczególnie zainteresowani. W LA, zapewne wszędzie, Melo musiałby się pogodzić z faktem, że wychodziłoby do gry z ławki rezerwowych. Czekamy zatem na konkrety…

Zobacz także: KD wybierze między czterema zespołami
fot. Nathaniel S. Butler/NBAE via Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek