To bynajmniej nie nagłówek opisujący międzynarodowy mecz koszykówki. Nie ma łatwego życia wysoki reprezentacji Łotwy oraz Dallas Mavericks. Wrócił do domu, by odpocząć przed powrotem do treningów i nie mógł opędzić się od kłopotów.

 

Wideo pokazało Kristapsa Porzingisa stojącego przed klubem z rozciętą głową, rozwaloną koszulką, odpychającego kobietę, która starała się z nim komunikować. To już kolejna kontrowersja z Porzingisem w roli głównej po sprawie rzekomego molestowania, do jakiego miało dojść w Nowym Jorku, gdy zawodnik leczył kontuzję. Co tym razem przydarzyło się wysokiemu Mavs? Okazuje się, że w barze napadło na niego kilku obywateli Rosji. Dlaczego? To największa zagadka tej sprawy.

– Wyślę Twój tyłek z powrotem do Rosji – miał mówić Porzingis.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Wydarzenie miało miejsce w Lipawie – rodzinnym mieście Porzingisa. Mavs wypuścili oświadczenie, w którym piszą, że “według ich rozumienia sytuacji” Porzingis był ofiarą całego wydarzenia. Łotysz miał zostać uderzony w głowę metalowym krzesłem. W przepychance uszkodził sobie także rękę. Nie są to jednak urazy, które znacząco wpływałyby na gotowość do pracy zawodnika. Trwa w tej sprawie śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności oraz cały przebieg zdarzenia. Koniec końców wygląda na to, że Porzingis ostatecznie nic złego nie zrobił.

Rosjanie, którzy zaatakowali Porzingisa mieli być źli, że ten nie jest już zawodnikiem New York Knicks, ale to tylko hipoteza. Wróć Kristapsie już na parkiet, bo złe historie zaczynają się wokół ciebie niebezpiecznie mnożyć.

Zobacz także: Cavs zaskoczyli
fot. CBS Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek