To może być dla Cavs rok bardzo podobny do tego, jaki kibice drużyny oglądali w pierwszym sezonie po odejściu LeBrona Jamesa. Ekipa z Ohio ma szansę na włączenie się do walki o play-offy wschodu, ale tak naprawdę jest wielką zagadką.

 

Kevin Love zaraz po decyzji LeBrona Jamesa zdecydował się podpisać z Cleveland Cavaliers przedłużenie kontraktu. Nowy lider dał sygnał, że w Ohio się nie poddają i nie będzie gruntownej przebudowy, przynajmniej nie teraz. Po odejściu z drużyny LBJ-a, Love może być graczem jakim był w Minnesocie, gdy ta była średniakiem zachodu i rokrocznie odbijała się od ściany play-offów. W poprzednich latach Kev zgodził się grać drugie skrzypce, ale w nowych dla siebie i dla zespołu okolicznościach, może wręcz domagać się tego, by był przez Tyrrona Lue traktowany jako pierwsza ofensywna opcja zespołu.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Wspomniałem Lue – jego pozycja również może być zagrożona, jeżeli Cavs będą absolutnie dramatyczni, czołgając się po dnie wschodu. To dopiero teraz Lue zostanie solidnie przetestowany jako head-coach; jako trener, który ma do dyspozycji mocno ograniczone środki bez buforu bezpieczeństwa w postaci najlepszego koszykarza na świecie. Zatem krzesło Lue może stać się bardzo gorące, jeśli przestanie panować nad swoim środowiskiem. W wypowiedziach przed rozpoczęciem rozgrywek szkoleniowiec Cavs mówił, że w sezonie 2018/2019 będzie chodziło o zwycięstwa i o lekcje, a nie o zwycięstwa i przegrane. Hmm…

Ciekawie będzie się przyglądać przede wszystkim Colinowi Sextonowi. Rzekomo jeden z najlepszych rozgrywających w tegorocznej klasie. Niezwykły atleta z bardzo dobrą etyką pracy. Całe lato spędził naharowaniu, by odpowiednio przygotować się do swojego pierwszego sezonu w najlepszej lidze świata. Niektórzy w Ohio szukają podobieństw między nim i Kyrie Irvingiem, gdy ten dołączał do Cavs po sezonie w NCAA. Sexton potrafi grać zespołowo, ale potrafi także zdobywać seryjnie punkty, jeśli tego wymaga sytuacja. Angażuje się także w defensywę, ale de facto, to wszystko przetestuje kolejny sezon.

W składzie pozostał także Rodney Hood, który chce udowodnić swoją wartość, zwłaszcza teraz, gdy nie ma LBJ-a, dla którego był zastępstwem. Hood ma za sobą bardzo frustrujący sezon. Lue nie korzystał z niego w play-offach, bo nie widział żadnego ustawienia, w którym Rodney mógłby funkcjonować jako przewaga. To utalentowany strzelec – z dużą łatwością kreuje pozycje rzutowe. Cavs chcą sprawdzić, czy będzie w stanie im pomóc. Jeśli nie, za rok trafi na rynek wolnych agentów lub zostanie przehandlowany jeszcze w trakcie trwania nadchodzących rozgrywek. Przede wszystkim jednak musi pokazać, iż mimo trudności pozostaje profesjonalistą.

Pozostali także Jordan Clarkson – gracz, który ma spore umiejętności, ale brakuje mu regularności oraz George Hill – niezwykle doświadczony rozgrywający, którego historia występów jest jak sinusoida. Potrafi grać na naprawdę wysokiej produktywności w pierwszej połowie sezonu, by w drugiej być kompletnie niewidocznym i mało efektywnym. Zobaczymy, w jakiej roli będzie występował Larry Nance Jr. To będzie także drugi rok Cediego Osmana. Jest naprawdę wiele znaków zapytania i wszystko zależy od tego, jak Lue uda się wszystko poskładać.

Prognoza MVP: 37-45 (10. miejsce w konferencji)

Zobacz także: Butler zagra dla Wolves?
fot. Jason Miller/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek