Russell Westbrook i Paul George. Paul George i Russell Westbrook. Najbardziej wybuchowy duet w dzisiejszej NBA ma za zadanie postraszyć konkurencję na zachodzie i z pomocą całkiem niezłych role players namieszać w Play Offs. Sam Presti robi wszystko, by zatrzymać w Oklahomie Westbrooka. Czy dodanie PG sprawiło, że Thunder stali się kandydatem do tytułu?

 

Oklahoma City Thunder

Bilans w sezonie 2016/2017: 47-35 (6. miejsce na Zachodzie)

Przyszli: Paul George, Patrick Patterson, Terrance Ferguson, Raymond Felton, 

Odeszli: Victor Oladipo, Norris Cole, Taj Gibson, Cameron Payne, Anthony Morrow, Domantas Sabonis, Joffrey Lauvergne

Pytanie o bycie kandydatem do tytułu wydaje się być kluczowe, jeśli mówimy o przyszłości największych gwiazd tej ligi. Mało komu zależy już na indywidualnych statystykach, jeśli nie przynoszą one pierścieni. Kiedy dochodzi do tego brak transferów i starań ze strony zarządu, zawodnikom zapala się lampka ostrzegawcza, która najczęściej kończy się zmianą pracodawcy.

Russell Westbrook wyłamuje się z każdego stereotypu dzisiejszego zawodnika. Zarówno na parkiecie, jak i poza nim, na próżno szukać kogoś, kto dorównywałby mu oryginalnością. Trudno powiedzieć co siedzi w głowie Russa, który nadal nie podpisał przedłużenia umowy z Thunder. Przedłużenia, które zapewniłoby mu najlepsze zarobki w historii ligi. Jednocześnie w każdej swojej wypowiedzi Westbrook podkreśla jednak przywiązanie do Thunder i chęć sięgania po najwyższe cele właśnie z tym klubem. Sam Presti dał mu tego lata całkiem niezły powód, by zostać w OKC na dłużej.

I choć kontrakt PG kończy się już po tym sezonie, a sam zawodnik łączony jest plotkami z Lakers, kto wie, co przyniesie jutro, jeśli Thunder faktycznie okażą się jedną z najmocniejszych drużyn w lidze.  47 zwycięstw z dwojącym się i trojącym Westbrookiem, którego najlepszym partnerem był Victor Oladipo, to całkiem niezły wynik. Po dodaniu George’a i jego niemal 24 punktów na mecz, Thunder stali się ofensywną potęgą – pytanie, jak Billy Donovan zarządzi minutami obu gwiazdorów, skoro w drużynie nie ma trzeciego scorera, choć w połowie tak dobrego jak wyżej wymieniona dwójka.

To właśnie punktów może brakować Thunder najbardziej, gdy George i Westbrook będą potrzebowali przerw na chwilę oddechu. Enes Kanter potrafi je zdobywać, ale ma problemy po bronionej stronie parkietu, stąd jego minuty mogą być nieco ograniczone. Patrick Patterson udowodnił w zeszłym sezonie, że rzuty za 3 idą mu co raz lepiej, co dodatkowo rozciągnie obronę rywali, jednak jego obecność będzie dużo bardziej przydatna, gdy duet George-Westbrook również będzie na parkiecie. Abrines i McDermott potrafią rzucać, ale żaden z nich nie wykreuje sobie, lub partnerowi sytuacji strzeleckiej. Cała nadzieja w zdrowiu Raymonda Feltona, który nie raz sprawdził się jako drugi rozgrywający. Pytanie, ile 33-letni rozgrywający będzie potrafił wyciągnąć z drugiej części rotacji Thunder.

Zarówno Westbrook, jak i George, spędzają na parkiecie ponad 35 minut w każdym meczu. Możemy spodziewać się więc, że przez większość meczu Donovan będzie grał nimi na zmianę, pozostawiając obu na parkiecie tylko w pierwszej i czwartej kwarcie. Grając przez lata w jednej drużynie z Kevinem Durantem, Russ udowodnił, że potrafi dzielić się piłką i obecność drugiej gwiazdy w zespole jest mu na rękę. Dziś jest jednak świeżo po sezonie, w którym zdobył wszystkie możliwe nagrody, z tytułem ,,Sportowca Roku w USA” na czele. Jego rola, jako lidera zespołu, będzie więc niepodważalna. Jak poradzi sobie z tym George, dla którego bycie najważniejszym graczem w drużynie było w Indianie czymś oczywistym?

Teoretycznie nie powinno być z tym problemu. George gra na tej samej pozycji, co Durant i będzie miał sporo okazji do kreowania gry i brania na siebie odpowiedzialności za zdobywanie punktów. Jednocześnie zagrywki z włączeniem wysokich pozostaną bez zmian i Russell Westbrook nadal będzie mógł z furią atakować kosz przeciwników, a na dodatek, gdyby coś nie wyszło w pomalowanym, pozostanie mu opcja oddania piłki do George’a. Luksus, którego nie miał w poprzednim sezonie. Pierwsza piątka Thunder wydaje się piekielnie mocna i dobrze zgrana. Westbrook, George, Adams i Roberson to pewniaki. Enes Kanter raczej nadal będzie występował w roli 6th Mana. Najprawdopodobniej na czwórce mecze rozpoczynał będzie Patrick Patterson, co być może nie wzmocni Thunder na tablicach, ale pozwoli na szybszą grę i zabójczy atak.

Patrząc na pierwszą piątkę widzimy jednak nie tylko atak, ale przede wszystkim obronę. Westbrook i George to supergwiazdy na swoich pozycjach i bez problemu przykryją każdego zawodnika w lidze, a i tak nie są najlepszymi defensorami w ekipie Thunder. Ten tytuł raczej pozostanie w rękach Andre Robersona, który podczas offseason podpisał nowy kontrakt warty $30mln za 3 lata gry. Taka trójka nie powinna mieć problemu z zabezpieczeniem obwodu przed jakąkolwiek (no, prawie) drużyną w lidze. Steven Adams to twardziel, który nie boi się potyczek z żadnym centrem w lidze. Problemy mogą zacząć się, gdy Thunder zmierzą się z ekipą opierającą swoją grę na wysokich (np. Pelicans), a Adams szybko zbierze faule. W drugiej połowie poprzedniego sezonu w takich sytuacjach przydawał się skrzydłowy – Taj Gibson. Zastąpienie Adamsa, a jednocześnie nie stracenie jakości w obronie może okazać się dla Billy Donovana sporym problemem. Zawsze pozostaje jeszcze zimowe okienko transferowe, które pozwoli naprawić niedoskonałości.

Podsumowując, plusy i minusy Thunder:

+Obecność w składzie Westbrooka i George’a. Dwóch z dziesięciu najlepszych graczy w lidze to mieszanka, która powinna zapewnić Thunder miejsce w pierwszej czwórce zachodu.

+Defensywa. George to jakość nie tylko w ataku, ale także w obronie, gdzie bez problemu może przykryć nawet Kevina Duranta, lub LeBrona Jamesa. W minionym sezonie Thunder tracili ponad 105 punktów na mecz. Teraz powinno być dużo lepiej.

+Szybkie tempo gry, do której przyzwyczaiła nas NBA powinno być na rękę ekipie Donovana. Kontry mogą być zabójczą bronią Thunder.

-Brak trzeciego scorera. Thunder potrzebują kogoś, kto zapewni im minimum 10 punktów na mecz, nie osłabiając ich jednocześnie w obronie.

Typ MVP: ponad 50 zwycięstw w sezonie, minimum 2. runda PO.

Brak awansu do finałów konferencji może być postrzegany w Oklahoma City jako porażka. Sam Presti wykonał dobrą robotę – Thunder na papierze są mocni, ale należy pamiętać, że wzmocnili się także Rockets, a Spurs i Warriors to nadal klasa sama w sobie. Bardzo trudno będzie Westbrookowi i spółce nawiązać równą walkę na przestrzeni 7-meczowej serii z którąś z tych drużyn. Póki co liczy się jednak tylko sezon regularny i to, czy współpraca między Georgem a Westbrookiem ułoży się tak, jak należy.

Grzegorz Kordylas
fot. Paul George / Instagram
Czytaj także: Wiggins blisko podpisania maksymalnego kontraktu!