Washington Wizards nie mają szczęścia w podpisywaniu wysokich kontraktów. Ich eksperyment ze zbudowaniem zespołu wokół trójki Wall-Beal-Porter Jr. legł w gruzach. Generalny Menedżer zespołu, Tommy Sheppard, nie daje jednak za wygraną.

Portera Juniora w Waszyngtonie już nie ma, Wall jest na L4 i prawdopodobnie nie wybiegnie na parkiet w przyszłym sezonie, a Wizards…właśnie zaoferowali Bradleyowi Bealowi przedłużenie kontraktu, który kończy mu się dopiero za 2 lata.

Do 2021 roku Bradley zarobi w Waszyngtonie 56 milionów dolarów. Kolejne 111 milionów już czeka – wystarczy podpisać przedłużenie umowy.

Agent zawodnika, Mark Bartelstein, studzi jednak nastroje i zastrzega, że wraz ze swoim klientem nie mają zamiaru spieszyć się z decyzją.

Jeszcze nawet o tym nie rozmawialiśmy. Nie podjęliśmy żadnej decyzji. Kiedy przyjdzie czas, zaczniemy myśleć o tym na serio.

Są momenty w karierze zawodnika, w których trzeba dokonywać trudnych wyborów. Wiem, że Brad da sobie z nimi radę i zrobi to, co najlepsze dla niego. Mamy z Tedem Leonsisem, Tommym Sheppardem i Scottem Brooksem znakomite relacje. Wspaniale traktują Brada.

Beal ma za sobą najlepszy indywidualnie sezon w karierze. Jako lider Wizards notował średnio 25 punktów, 5 asyst i 5 zbiórek na mecz i po raz drugi z rzędu wystąpił w All-Star Game. W obliczu słabych wyników zespołu, wielu spodziewało się, że latem opuści Waszyngton, a zęby na niego ostrzyli sobie choćby Miami Heat. Tak się jednak nie stało, a zarząd klubu nie ma wątpliwości – to wokół 26-latka nadal chcą budować drużynę.

Chcemy pokazać mu, że budujemy ten zespół w odpowiedni sposób, nie chcemy otaczać go zawodnikami bez charakteru i woli walki. Dobierzemy mu kompanów, z którymi będzie chciał grać.

Tommy Sheppard ma wobec Beala wielkie plany. Czy Bradley je odwzajemni?

fot. Ned Dishman
Czytaj także: Duncan wraca do Spurs!