Rzekomo istnieje taki scenariusz. Zion Williamson nie jest zachwycony faktem, że New Orleans Pelicans wylosowali jedynkę w drafcie. Zawodnik trzymał kciuki za New York Knicks. Czy w takim wypadku podejmie radykalną decyzję?

 

Gdy ekipa Ziona dowiedziała się, kto będzie wybierał z jedynką, szybko usunęła Williamsona z pokoju, by uniknąć wszelkich podejrzeń o niezadowolenie zawodnika. New York Knicks mieli 14% szans, by wybierać z jedynką, ale loterię wygrali New Orleans Pelicans, mający tylko 6% szans. To właśnie Pels mają wybrać Williamsona z jedynką w nadchodzącym drafcie. Jakie zatem Zion ma opcje? Nie może liczyć na to, że Pels jedynką będą handlować. Williamson to jeden z największych talentów ostatnich lat i zapewne żaden zespół nie pozwoliłby sobie na to, by go stracić. Williamson nadal nie zatrudnił agenta, generalnie chyba sam nie wiem, co o tym wszystkim myśleć.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Pojawiły się więc przypuszczenia, że Williamson może wrócić na uczelnię! Młody gracz zachwalał sobie trenera Mike’a Krzyżewskiego oraz wszystko, co spotkało go podczas minionego roku w Duke. Ba! Miał być nawet przekonywany do tego, by zrezygnować z NCAA i przystąpić do draftu. Jednak skoro nie wszystko ułożyło się tak, jakby sobie tego życzył, może czas pomyśleć o zmianie zdania?

– Gdybym mógł wrócić na drugi rok to bym tak zrobił. Nie ukrywam, że w Duke spędziłem najlepszy rok mojego życia. Niestety żyjemy w rzeczywistości, która podpowiada co innego – mówił Williamson w rozmowie z Slam Magazine.

Zatem…? Problem polega na tym, że takie rozwiązania pozbawia Ziona dwunastu miesięcy gry na najwyższym koszykarskim poziomie, co w żaden sposób nie pomoże jego karierze. Wszyscy odradzaliby mu takie rozwiązanie. Danny Ferry w 1989 nie chciał grać dla Los Angeles Clippers i wybrał rok w lidze włoskiej .

Zobacz także: Zion niezadowolony
fot. Duke
Michał Kajzerek
@mkajzerek