Media nie mogą przestać zasypywać nas coraz to nowszymi informacjami na temat członków rodziny Ball. Wszyscy trzej synowie rozpoczęli już swoje zawodowe kariery, dwóch z nich ma już nawet własne sygnowane linie obuwia. Dzięki uprzejmości kanału „What’s inside” mamy możliwość dowiedzieć się, co Big Baller Brand umieścił w modelu ZO2 Prime Remix.

Oczywiście twórcy kanału to para laików, która z koszykówką ma niewiele wspólnego. Jednak zestawiając widok przeciętego buta z wiedzą jaką posiadamy, mamy nadzieję, że wspólnie z opinią naszych czytelników uda nam się rozwikłać tajemnicę ceny butów Lonzo Balla. Przypomnijmy, że kwota jaką trzeba wydać na zakup tego konkretnego modelu marki Big Baller Brand wynosi minimum 495 dolarów! Minimum, ponieważ na oficjalnej stronie producenta dostępna jest również wersja ekskluzywna, podpisana przez młodego rozgrywającego LA Lakers. Za tego typu luksus musimy dopłacić dodatkowe pół tysiąca dolarów.

Jakkolwiek złe nie byłyby odczucia internautów na temat całej rodziny Ball czy samych butów, których cena jest co najmniej wygórowana, trzeba przyznać, że wszystkie osoby, które miały w rękach produkt Big Baller Brand zgodnie przyznają, że buty są bardzo lekkie. Cholewka składa się z przewiewnej siateczki, która zapewnia świetną wentylację. Dodatkowo, boczne panele w przedniej części buta składają się z dużo twardszego materiału, prawdopodobnie czegoś na kształt Hyperfuse. Siateczka sprasowana z warstwą plastiku oraz kleju zapewnia dodatkową stabilizację w sekcji śródstopia. Dzięki temu, oba panele, w które wpuszczone są sznurówki nachodzą na język i przednią część buta co dodatkowo zamyka stopę w obuwiu.

Zobacz produkty, które wybraliśmy specjalnie dla Ciebie!

Jeśli chodzi o podeszwę, to za przyczepność odpowiada wzór w klasyczną jodełkę. Autorom filmiku nie odpowiadała faktura wzoru, jednak wiemy, że cały model jest stworzony na podstawie modelu innej marki Brand Black, dla której grał kiedyś Jamal Crowford. Buty te raczej cieszyły się dobrą opinią jeśli chodzi o klasyczne parametry, takie jak przyczepność i trzymanie stopy. System amortyzacji to bliżej nieokreślony rodzaj pianki, którą umieszczono na całej długości stopy. Nie jest to rozwiązanie na miarę poduszki gazowej w seriach KD, LeBron czy Jordan XXXII ale jak pokazują tańsze modele, np. Kyrie, buty wcale nie muszą cechować się wyśmienitym pochłanianiem wstrząsów aby pasowały do wymagań większości zawodników.

Sam Design, oraz wzór odpowiadający za trakcję i system amortyzacji oparte są na modelu wspomnianej wcześniej marki Brand Black, czyli „Rare metal” (zdjęcie powyżej). Jak to możliwe? Dział sprzedaży amerykańskiego producenta pozwolił mniejszej firmie na częściowe korzystanie z ich technologii, oczywiście za dodatkową opłatą. Prawdopodobnie jest to jeden z czynników, które wpływają na cenę butów Lonzo Balla. Innymi powodami, dla których ZO2 Remix kosztują tak dużo, miały być widziane w filmiku certyfikat zostania członkiem Big Baller Brand oraz ekskluzywne opakowanie samego produktu. Trudno powiedzieć jak bardzo autentyczny jest film i ile prób zostało wykonanych przed wypuszczeniem materiału do sieci, ale jeśli pudełko od butów wartych w tym przypadku prawie tysiąc dolarów rozpada się przy pierwszym otwarciu to ciężko tu mówić o jakimkolwiek stopniu ekskluzywności. Jeszcze gorzej ma się sprawa z samą dostępnością towaru, który pierwotnie miał przyjechać do klienta w szklanej gablocie a nie zwykłym kartonie. Dodatkowo, jeśli mamy wierzyć autorom filmiku, to ci czekali na swoją parę ponad siedem miesięcy.

Zobacz produkty, które wybraliśmy specjalnie dla Ciebie!

Może to bardziej ciekawość niż chęć posiadania, ale mimo odstraszającej ceny, buty Big Baller Brand wyglądają na produkt, który powinien sprostać większości wymagań. Kto wie, może kiedy marka rozrośnie się to ceny spadną a obuwie stanie się bardziej dostępne dla przeciętnych zawodników? Z drugiej strony, LaVar Ball twierdzi, że jeśli nie stać cię na obuwie jego firmy to nie jesteś dostatecznie dobrym koszykarzem. Jeśli kiedyś trafi w nasze ręce para butów spod nazwiska „Ball” to na pewno zrobimy na jej podstawie prawdziwą recenzję, póki co musimy obejść się smakiem i zdać się na opinie krążące po internecie.

Zobacz także: Okruszki vol.6
Rafał Draganowski
Fot. Weartesters.