Los Angeles Lakers sportowo mają jeszcze wiele do udowodnienia, ale biznesowo są na absolutnym szczycie. LeBron James nie czuje się przywiązany do “23”, dlatego postanowił oddać ją Anthony’emu Davisowi. Co to oznacza?

 

Prawdopodobnie rekord sprzedanych koszulek, bo teraz wszyscy rzucą się na “23” Davisa i zapewne “6” Jamesa. Dziennikarze poinformowali, że LBJ przekazał swój numer młodszemu koledze, ale zapewne do ucha szeptał mu ktoś z działu sprzedaży Los Angeles Lakers. To znakomity ruch, który zapewni drużynie ogromną sprzedaż koszulek, co jest bardzo ważnym źródłem dochodu, tym bardziej, że takie produkty po prostu sprzedają się na całym świecie, a ludzie zakochani w Lakers będą ich pożądali. A co gdyby do składu udało się dołączyć jeszcze jedną gwiazdę?

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Lakers dogadali się w sprawie drobnego transferu z Washington Wizards, który pozwolił im otworzyć 32 miliony dolarów miejsca w salary-cap. Według informacji – teraz mają poważnie dołączyć do wyścigu po Kyriego Irvinga. Połączenie Irving-James-Davis byłoby bez wątpienia marketingową żyłą złota. Davis nosił “23” podczas wszystkich siedmiu sezonów w Nowym Orleanie. Tymczasem na twitterze Jamesa pojawiła się “szóstka” sugerująca powrót zawodnika do tego numeru. Grał z nim w Miami i to jego numer treningowy.

Zobacz także: Butler z Leonardem?
fot. Matthew Stockman/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek