Czy James Harden na pewno jest murowanym kandydatem? A może jest gracz, którego możemy zestawiać z gwiazdą Houston Rockets? Sprawdzamy nazwiska potencjalnych kandydatów do nagrody MVP i prosimy o głos również Was.

 

James Harden, Rockets

Niektórzy twierdzą, że wyróżnienie powinien otrzymać już rok temu. De facto od trzech sezonów gra na poziomie MVP. W bieżących rozgrywkach w zasadzie nie miał większej konkurencji. W 78 meczach rozgrywek notował na swoje konto 30,4 punktu, 5,4 zbiórki, 8,8 asysty i 1,8 przechwytu trafiając 44,9 FG% i 36,7 3PT%. Jednak Harden wszelkie indywidualne wyróżnienia z miłą chęcią oddałby za to, co ściga od dawna – mistrzostwo NBA. Rockets są już bardzo blisko wyeliminowania z rywalizacji Minnesoty Timberwolves. Wiele wskazuje na to, że w drugiej rundzie zmierzą się z Utah Jazz.

LeBron James, Cavaliers

W zasadzie sam wprowadził Cleveland Cavaliers do play-offów. To kolejny sezon zawodnik, w którym nie może w stu procentach polegać na kolegach z drużyny. Właśnie dlatego Cavs nie wróży się sukcesu. Poza tym problem z LBJ-em jest taki, że w każdym kolejnym sezonie w gruncie rzeczy mógłby wygrać MVP i niewielu byłoby zaskoczonych. Jednak jego Cavs nie są najlepsi i to przeszkadza głosującym w wybraniu go do TOP 3. Jego zagorzali fani nie będą mieli wątpliwości, że jest MVP, ale bez względu na wszystko trzeba uwzględnić to, jak daleko dana gwiazda zaprowadziła swoją drużynę w sezonie regularnym.

DeMar DeRozan, Raptors

Problem z DeMarem polega na tym, że czasami chowa się za plecami swoich kolegów. Miał w tym sezonie kilkanaście fenomenalnych spotkań i kilkadziesiąt dobrych lub bardzo dobrych. Pierwsze miejsce Raptors w konferencji to bardziej wysiłek całej drużyny niż głownie gra DeRozana, tak jak w przypadku Rockets i Hardena. Wychowanek USC w 80 meczach rozgrywek zasadniczych notował na swoje konto 23 punkty, 5,2 asysty, 3,9 zbiórki i 1,1 przechwytu trafiając 45,6 FG% i 31% za trzy.

Anthony Davis, Pelicans

Po kontuzji DeMarcusa Cousinsa, musiał wziąć New Orleans Pelicans na własne barki. Dostał jednak bardzo konkretne wsparcie od duetu z obwodu oraz Nikoli Miroticia, który okazał się transferowym strzałem w dziesiątkę Pels. Davis bez cienia wątpliwości zasłużył na to, by znaleźć się w gronie kandydatów lub tych, obok których nazwiska pojawia się “MVP”. W 75 meczach rozgrywek notował na swoje konto średnio 28,1 punktu, 11,1 zbiórki, 2,3 asysty i 2,6 bloku trafiając 53,4 FG% i 34% za trzy. Kilka lat temu mówiliśmy, że ten gość będzie wymieniany wśród najlepszych i teraz możemy bez zawahania stwierdzić, że spełnił pokładane w nim oczekiwania.

Nasz typ: James Harden

Zobacz także: Rockets w drugiej rundzie

fot. Steve Dykes
@mkajzerek
Michał Kajzerek