Kibice w Dallas potrafią wyprowadzić z równowagi. Zapytajcie Kevina Duranta, którego scysja z jednym z nich kosztowała 25000$. Dziś przekonał się o tym Patrick Beverley, którzy rzekomo wysłuchiwał od kibica Mavs niecenzuralnych słów przez cały wieczór.

 

W końcu – nie wytrzymał i rzucił w niego piłką. ,,Rzucił w niego” brzmi tu jednak bardzo przesadnie, kiedy zobaczymy epizod, do którego faktycznie doszło. Według Pata – miał ku temu sporo powodów.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Powiedziałem o tym sędziemu, powiedziałem nawet ochronie. Nigdy nie zostałem wyrzucony z meczu odkąd gram w NBA. Wiecie, gram ostro, często na krawędzi, jasne. […] Dlatego mogę zrozumieć P*****l się Beverley!, ale kiedy ktoś mówi o mojej matce, takie rzeczy są niewybaczalne. Po tym, jak powiedziałem to sędziemu i ochroniarzom, a potem powtórzyłem – on cały czas to robił. Skoro nikt nie kontroluje kibiców, to co powinniśmy zrobić jako zawodnicy?

To zdarzyło mi się już drugi raz. Pierwszy był w Oklahomie. Kibic podszedł do mnie i po prostu klepnął mnie w twarz. Tym razem chciałem rozegrać to dojrzale. Powiedziałem sędziemu, a on do mnie: Graj dalej. […] Oczywiście nie jestem zadowolony z tego, że zostałem wyrzucony, ale mam swoje zasady i będę się ich trzymał. Rodzina jest dla mnie najważniejsza.

A oto wersja kibica Mavs:

Osłabieni brakiem Beverleya Clippers przegrali 110:114. Dla Dallas Mavericks była to siódma wygrana na swoim parkiecie z rzędu.

Czytaj także: Warriors tracą centra!