Giannis Antetokounmpo zdobył minionej nocy 64 punkty - bijąc nie tylko swój rekord kariery, ale był to także najlepszy występ w historii koszykarza Milwaukee Bucks. Po meczu pozostanie jednak spory niesmak - przez awanturę o piłkę…
Grek zaraz po spotkaniu chciał wziąć piłkę do domu - trudno mu się dziwić. W NBA panuje zwyczaj, że gdy dokona się historycznej rzeczy - zabiera się piłkę meczową do domu. Ta została jednak zabrana przez sztab Pacers dla Oscara Tshebwe - który zdobył swój pierwszy punkt w NBA (choć miał już okazję zdobyć punkty w meczu Turniejowym, który nie wlicza się jednak do statystyk sezonu zasadniczego).
Po meczu rozpętała się spora awantura. Antetokounmpo pobiegł w stronę szatni zawodników Indiany Pacers. Do środka jednak nie wszedł i po chwili wybiegł z tuneli ponownie na halę, gdzie gorąco dyskutował z rozgrywającym Pacers - Tyresem Haliburtonem. Ostatecznie piłka trafiła w ręce Giannisa, jednak sam koszykarz nie jest pewny, czy otrzymał tę piłkę, którą powinien.
- Mam piłkę, ale nie wiem, czy to piłka meczowa. Nie wydaje mi się, aby to była piłka meczowa - powiedział po spotkaniu.
Czekamy na rozwój sytuacji i ewentualne decyzje co do kar ze strony NBA.