Nikt nie prosił, ale każdy potrzebował takiej historii zawodnika San Antonio Spurs. Sandro Mamukelashvili rozegrał absolutnie fantastyczne spotkanie w koszulce ekipy z Teksasu. Dokonał czegoś jako pierwszy w historii.
Mamukelashvili przeszedł do historii NBA, zdobywając najwięcej punktów przy czasie gry poniżej 20 minut od sezonu 1951/52, kiedy zaczęto oficjalnie rejestrować minuty. Mamukelashvili już w pierwszej połowie zanotował 13 punktów, siedem zbiórek i asystę, pomagając Spurs zbudować 28-punktową przewagę. Nie zagrał w trzeciej kwarcie, ale w czwartej pomógł Spurs zdominować rywala zdobywając 21 punktów przy skuteczności 8/8 z gry, w tym 4/4 za trzy, oraz dokładając 2 zbiórki i 2 asysty.
- Czekałem na ten dzień bardzo długo - powiedział Mamukelashvili. - Nie potrafię opisać, co teraz czuję. Czuję się jak we śnie. Wiele razy o tym myślałem, modliłem się o to. Po prostu czekałem na ten dzień. Przez chwilę miałem wrażenie, jakbym wyszedł poza własne ciało. Zastanawiałem się: 'Czy to naprawdę się dzieje?'
- Staram się rozwijać. Chcę mieć w tej lidze ugruntowaną pozycję – powiedział Mamukelashvili. - Chcę udowodnić wszystkim, że tu jest moje miejsce. Będę nadal robił kolejne kroki w tym kierunku. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że mam wokół siebie wsparcie – moją dziewczynę, przyjaciół, kolegów z drużyny, rodzinę. Gdy to wszystko do mnie dotarło, pomyślałem: 'OK, naprawdę na to zapracowałem i to się dzieje.' To było niesamowite uczucie - skończył.
Został czwartym graczem w historii NBA, który w jednym meczu rzucał na poziomie 90% skuteczności z gry, 100% za trzy i 100% z rzutów wolnych. Dołączył tym samym do Tyrese’a Haliburtona (2022), Gary’ego Paytona (1995) i Charlesa Barkleya. Ponadto stał się trzecim zawodnikiem w historii San Antonio Spurs, który trafił co najmniej 7/7 za trzy, obok Matta Bonnera (2010) i Steve’a Smitha (2001). W bieżącym sezonie Mamukelashvili rozegrał dla Spurs 46 meczów, w których notował średnio 5 punktów i 2,4 zbiórki trafiając 50,6% z gry.