Cleveland Cavaliers zagrali dziś jeden z najlepszych meczów w sezonie, pokonując swojego potencjalnego rywala w fazie Play-Off, czyli New York Knicks. Drużyna z Ohio była dziś absolutnie nie do zatrzymania.
Tak bezradnych New York Knicks w tym sezonie jeszcze nie widzieliśmy. Cleveland Cavaliers robili dziś dosłownie to, co chcieli. Dominowali drużynę z MSG w każdym elemencie - i to przy bardzo słabym występie Dariusa Garlanda. Najlepszym strzelcem okazał się Donovan Mitchell, który w 26 minut zapisał 27 punktów, 5 asyst oraz 3 zbiórki. Świetnie pod koszem spisywał się też Evan Mobley, który z 21 „oczkami”, 8 zbiórkami, 4 asystami i 3 przechwytami otarł się o double-double. Szansę na grę dostali dziś wszyscy - każdy z 14-osobowej rotacji.
Po raz kolejny w tym sezonie najlepszym graczem Knicks był Karl-Anthony Towns, który zdobył 23 punkty, 7 zbiórek oraz 4 asysty. Więcej punktów, bo dokładnie 26 zapisał Jalen Brunson, ale miał nieco gorszą skuteczność. Knicks trafili w tym spotkaniu jedynie 10 trójek i biorąc pod uwagę 19 Cavs - nie mieli nic do powiedzenia.
Detroit Pistons pod nieobecność Victora Wembanyamy całkowicie zdominowali strefę podkoszową. Jalen Duren zanotował dziś potężne double-double w postaci 21 punktów, 15 zbiórek oraz 5 asyst, trafiając przy tym świetne 10 z 14 rzutów z gry. Cade Cunnningham także był dziś nie do zatrzymania, zdobywając 25 „oczek” i 12 asyst. Tobias Harris dorzucił do tego 22 punkty i 7 zbiórek.
Najlepszym strzelcem Spurs okazał się tej nocy wchodzący z ławki Keldon Johnson, który trafiając 11 z 13 rzutów z gry uzbierał na swoim koncie 28 punktów. O „oczko” gorszy był De’Aaron Fox, który dorzucił do tego 5 zbiórek, 5 asyst oraz 4 przechwyty. Jeremy Sochan znów zaczął z ławki i zakończył mecz z 8 punktami, 3 asystami, 3 zbiórkami i przechwytem.