Morant i pistolety to najwyraźniej przeznaczenie

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Ja Morant ponownie znalazł się pod lupą ligi. Tym razem naraził się zachowaniem z końcówki meczu pomiędzy Memphis Grizzlies i Golden State Warriors, gdy wykonał gest… strzelających pistoletów. 

Już dwukrotnie komisarz NBA zawieszał Ja Moranta za incydent z bronią. Najpierw po tym, jak wyciągnął pistolet w klubie ze striptizem, a następnie po tym, jak pokazał broń na Instagramie. Zatem broń i Ja Morant to toksyczne połączenie, które nie wpłynęło najlepiej na karierę młodego zawodnika. Niestety Morant musi mieć pewnego rodzaju skrzywienie, bowiem cały czas nie potrafi się tego demona pozbyć. 

Ja Moranta wykonał gest strzelającego pistoletu w kierunku ławki Golden State Warriors pod koniec meczu. Wcześniej podobnie celebrował rzuty za trzy punkty w przegranym przez Memphis Grizzlies meczu. Zazwyczaj robił to “celując” w najbliższego obrońcę. Według informacji przekazanych przez Shamsa Charanię z ESPN, NBA rozpoczęła w tej sprawie śledztwo. 

Pod koniec meczu Buddy Hield odwzajemnił się Morantowi tym samym gestem. Morant zauważył to i skierował “swoje pistolety” w kierunku ławki Warriors, dodając przy tym kilka ostrych słów. Morant i Hield otrzymali przewinienia techniczne za tę wymianę. Rzekomo liga objęła swoim śledztwem także zachowania Hielda. W regulaminie NBA nie ma przepisu wyraźnie zakazującego takich gestów, więc czekamy na decyzję NBA. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes