Lider Memphis Grizzlies odwrócił narrację i teraz zamiast wieszać na nim psy, wszyscy mówią o tym, jak znakomitym jest graczem. Poprzedniej nocy doszło także do starcia ekip LeBrona Jamesa i Stepha Curry’ego.
Miami Heat - Memphis Grizzlies 108:110
Ostatnio znów na temat Ja Moranta jest głośno. Jednak poprzedniej nocy zawodnik zrobił wokół siebie więcej pozytywnego szumu, gdy w ostatniej akcji zapewnił Memphis Grizzlies zwycięstwo nad Miami Heat. To dla trenera Tuomasa Iisalo pierwsza wygrana w nowej roli. Memphis przerwało serię czterech porażek, a Miami zakończyło swoją sześciomeczową passę zwycięstw. Heat przypieczętowali awans do do turnieju play-in po czwartkowej wygranej Milwaukee Bucks nad Philadelphią 76ers. To będzie trzeci z rzędu udział Miami w play-in – w 2023 roku dotarli stamtąd do finałów NBA, a rok później awansowali do fazy play-off, gdzie odpadli z Boston Celtics. Grizzlies desperacko potrzebowali zwycięstwa, aby przywrócić swoje nadzieje na miejsce w pierwszej szóstce. W całym meczu żadna z drużyn nie miała dwucyfrowej przewagi. Na około 50 sekund przed końcem Morant znalazł się w mis-matchu przeciwko Bamowi Adebayo w pobliżu linii rzutów wolnych. Jednak rzut Adebayo okazał się nieskuteczny. Chwilę później do remisu floaterem doprowadził Tyler Herro. Ostatnie słowo należało do Moranta, który trafił na zwycięstwo. Skończył z dorobkiem 30 punktów (11/22 FG), 5 zbiórek i 3 asyst. 17 punktów, 9 zbiórek i 6 asyst Desmonda Bane’a. Dla Heat 35 punktów (12/23 FG, 4/7 3PT), 9 zbiórek i 4 asysty Tylera Herro oraz 26 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst i 2 bloki Bama Adebayo.
Los Angeles Lakers - Golden State Warriors 116:123
Niewykluczone, że to była zapowiedź pierwszej rundy play-offów, bowiem istnieje duża szansa, że ekipy z Los Angeles oraz San Francisco rozegrają serię przeciwko sobie. Ostatecznie obrona Lakers nie miała odpowiedzi na dobrą grę duetu Stephen Curry - Brandin Podziemski. Panowie poprowadzili Warriors do czwartego zwycięstwa z rzędu. LeBron James i Stephen Curry wymieniali się seriami punktów w trzeciej kwarcie, gdy Lakers zbliżyli się na osiem punktów po tym, jak w drugiej kwarcie przegrywali już 16. James zdobył 12 z 14 punktów swojej drużyny na początku tej części gry. Curry odpowiedział serią 13 punktów z rzędu, a potem trafił trzy rzuty wolne, dając Warriors prowadzenie 88:77 przed czwartą kwartą. Kosz Luki Doncicia zbliżył Lakers na 99:105 w końcówce. Curry i Podziemski trafili kolejne trójki, na co James i Austin Reaves odpowiedzieli własnymi, utrzymując Lakers na dystansie siedmiu punktów. Po przerwie na żądanie Reaves trafił kolejną trójkę, zmniejszając stratę do 116:121, ale Doncic sfaulował Curry’ego, który wykorzystał oba rzuty wolne i przypieczętował wygraną GSW. Warriors zakończyli sześciomeczową serię wyjazdową z bilansem 4-2. Nadal toczą zaciętą walkę o utrzymanie miejsca w czołowej szóstce konferencji i uniknięcie turnieju play-in, mając przed sobą jeszcze sześć spotkań. Curry zanotował 37 punktów (10/21 FG, 13/14 FT), 6 asyst i 3 zbiórki. 28 punktów (8/10 3PT), 8 zbiórek i 6 asyst Podziemskiego. Dla Lakers 33 punkty (10/15 FG), 5 zbiórek, 9 asyst Jamesa oraz 31 punktów (9/16 3PT), 6 zbiórek i 3 asysty Reavesa.