Trener Steve Kerr najwyraźniej dozuje dawkę olimpijskiej adrenaliny swoim koszykarzom. W starciu z reprezentacją Serbii w ogóle nie zobaczyliśmy na parkiecie świeżo upieczonego mistrza NBA - Jaysona Tatuma.
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych na początek turnieju pewnie pokonała Serbię. Po problematycznym początku, do głosu doszedł Kevin Durant i wraz ze swoimi kolegami zbudował ponad 20-punktową przewagę. W drugiej połowie Amerykanie czuli się z prowadzeniem bardzo komfortowo, ale nie spuścili nogi z gazu. Zaraz po zakończeniu spotkania pojawiły się pytania odnośnie Jaysona Tatuma. Zawodnik Boston Celtics nie wyszedł bowiem na parkiet, co mogło sugerować m.in. kontuzję. Steve Kerr wyjaśnił.
- To nie było łatwe, ale Jayson [Tatum] dobrze sobie z tym poradził - zaczął szkoleniowiec Amerykanów. - Już przed meczem mówiłem mu, że to się może potoczyć w ten sposób z różnymi ustawieniami i powrotem Kevina [Duranta]. To się jednak zmieni i Jayson na pewno zagra. [...] Każdy mecz będzie inny pod kątem ustawień, ale czułem się jak idiota nie dając mu żadnych minut. Jednak w takiej koszykówce nie możesz grać rotacją szerszą, niż 10 osób. [Jayson] jest wspaniałym gościem i pięknie sobie z tym poradził. Wróci na parkiet w kolejnym meczu - dodał. szkoleniowiec.
Zobacz także: Znakomity start Amerykanów
To mimo wszystko dziwne, że tak uznany koszykarz nie dostał nawet minuty w meczu, którego rozstrzygnięcie znaliśmy już w pierwszych minutach czwartej kwarty. Z drugiej strony, skrzydłowi USA rozegrali fantastyczne zawody, bowiem obok KD, znakomicie prezentował się LeBron James. Zagrali za to Jrue Holiday i Derrick White, pozostali gracze składu z rotacji Boston Celtics. Amerykanie w kolejnym meczu zmierzą się z reprezentacją Sudanu Południowego, więc będą potrzebowali centymetrów na każdej pozycji.